Alienware, laptop marzeń

Kiedyś, gdy leciała „Teoria wielkiego podrywu”  spojrzałam na laptopa Sheldona i rzuciłam do Marcina – O, zobacz jak fajnie zakleili logo.

– Nic nie zaklejali, to logo marki Alienware.

A już tak dawno nie pragnęłam żadnego sprzętu elektronicznego. Mój odwyk przed wiekami zakończył się względnym sukcesem. Byłam jak John Snow, który nie wiedział.

Ale się dowiedziałam. Demony odżyły i zaczęły mnie dręczyć, jak Smoki swą Matkę o kawałek mięsa. Zaczęły podsuwać mi nosami zapomniane gry, jak chociażby nowego Wiedźmina.

 

Czytaj dalej „Alienware, laptop marzeń”

Selfie, duma i uważność

Zaliknowałam na prywatnym wallu artykuł [klik], na temat ludzi, którzy giną w trakcie robienia selfie, z komentarzem „Ciekawe, kiedy w krajobrazie zaczną pojawiać się zakazy robienia selfie. I jak wyglądałby taki znak.”

Moi znajomi fajnie na to zareagowali, ale to są ludzie, którzy są po prostu praktykami ograniczonego zaufania, a ponad to, są również dość uważni. Niektórzy aż nadto, bo wychwycą każdy detal, czasami wpędzając w zakłopotanie 😉

Wracając, daleka jestem od nabijania się z powodów śmierci, natomiast mnie raczej lekko przeraża,  że mimo rozwoju cywilizacji nie rozwija się, ba, zanika uważność.

Tak bardzo żyje się „do przodu”, że nie zauważa się „teraz”.

Czytaj dalej „Selfie, duma i uważność”