Pierwsze i ostatnie – o wspomnieniach

Zwykło się mówić, że warto zbierać wspomnienia, żeby mieć o czym myśleć na starość. A mnie zastanawia, o co chodzi? O który moment? Kiedy przestaniemy żyć i zbierać wspomnienia po to, żeby już tylko potem odtwarzać ten film od końca? Bo ja chciałabym bardzo żyć do końca swojego tak, żeby nie mieć takiego momentu, gdy powiem „dość”.


Czytaj dalej „Pierwsze i ostatnie – o wspomnieniach”

Sztuka żywa

Od zawsze kocham żywą sztukę. Możliwość dotyku, usłyszenia na żywo, przeżycia z bliska. Oczywiście kino jest też ważne, ale teatr zawsze będzie miał szczególne miejsce w moim sercu. Od ponad roku jestem w teatrze dość często. Delektuję się za każdym razem, chociaż nie wszystkie spektakle drenują mi myśli. Nie wszystkie też przecież powinny. Niektóre mają być lekkie, jak deser z truskawkami. I takie są. Dziś jednak wspomnę o 3 sztukach, które powodują mrowienie przechodzące po skórze. Momentami wręcz doprowadzają do łez, a nigdy nie pozostawiają człowieka obojętnym.

Teatr Wybrzeże jest świetny i to w opinii osób, które znają różne teatry w Polsce. Zarówno zespół, jak i repertuar, jest fenomenalny.

Moje 3 najlepsze sztuki. Kwiecień/ maj.

Sztuki trudne, ale warte każdej minuty.

Czytaj dalej „Sztuka żywa”

Kocham Cię. Słowo daję.

Czasami słowa, to tylko słowa.  Nic nie poradzę, że niektórych zaklęć nie traktuje się  poważnie, albo inaczej – dosłownie. Myślę, że to oczywiste. Pomijam, że język polski daje zbyt często wielorakość interpretacji tych samych słów, w zależności od… wszystkiego?  Kontekst ma znaczenia, budowa zdania ma znaczenie, intonacja ma znaczenie, okoliczności mają znaczenie. Wszystko.

Czytaj dalej „Kocham Cię. Słowo daję.”

Złość się na zdrowie

Chociaż etap studiowania mam dawno za sobą, to studentką nie przestanę być chyba nigdy. Mentalnie. Głód wiedzy, zasłuchanie (mniej lub bardziej krytyczne, bo jednak swoje wiem :) w wykładowcy siedząc w prawie pierwszej ławce, miłość do notatek długopisem w notatniku. Takie tam słabości byłej prymuski a obecnie po prostu kumulacji cudowności  – podobno to karma (nie, nie byłam nigdy kujonem. Ja się lubię uczyć, bo ciekawość świata jest silniejsza niż lenistwo).

Ostatnio wybrałam się na wykład na jednej z uczelni psychologicznych. Tematem była złość. Nie mogłam się na ten wykład nie wybrać. Dlaczego? Ponieważ złość jest emocją, którą w naszej kulturze jest potępiania i sama mam z nią czasami problem. U innych. Żartuję. Albo nie.

Czytaj dalej „Złość się na zdrowie”