Wyjdź poza linię

Owszem, jako dziecko bardzo lubiłam kolorować, lubiłam też takie obrazki na mini płótnie. Razem z braćmi to malowaliśmy. Potem miałam fazę odrysowywania, a na końcu tworzyłam swoje. Od wieków nic nie malowałam i nie rysowałam. Nie miałam też dłutka w dłoni i pewnie nie zrobiłabym nic sensownego. Ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym cholernym kolorowaniu, które stało się takie modne i ja się pytam „dlaczego?”
Czytaj dalej „Wyjdź poza linię”

Złość się na zdrowie

Chociaż etap studiowania mam dawno za sobą, to studentką nie przestanę być chyba nigdy. Mentalnie. Głód wiedzy, zasłuchanie (mniej lub bardziej krytyczne, bo jednak swoje wiem :) w wykładowcy siedząc w prawie pierwszej ławce, miłość do notatek długopisem w notatniku. Takie tam słabości byłej prymuski a obecnie po prostu kumulacji cudowności  – podobno to karma (nie, nie byłam nigdy kujonem. Ja się lubię uczyć, bo ciekawość świata jest silniejsza niż lenistwo).

Ostatnio wybrałam się na wykład na jednej z uczelni psychologicznych. Tematem była złość. Nie mogłam się na ten wykład nie wybrać. Dlaczego? Ponieważ złość jest emocją, którą w naszej kulturze jest potępiania i sama mam z nią czasami problem. U innych. Żartuję. Albo nie.

Czytaj dalej „Złość się na zdrowie”

Decyduj o swoich ideałach

Będzie bardziej Coehlowo niż zazwyczaj, ale mam wewnętrzną potrzebę. To takie silne coś, co nie pozwala odpuścić. Kto ma bloga, albo coś w tym stylu, ten wie.

No to idziemy z tematem.

Są ludzie, którzy budują swoje życie na cudzych opiniach. I są 3 rodzaje:

  1. Pierwsza grupa to ci, którzy tego świadomie i z premedytacją chcą. Kochają wręcz, gdy ktoś decyduje za nich. Decydowanie, wybieranie ich męczy, denerwuje, stresuje. Nie chcą, nie lubią i szukają kogoś, kto za nich zdecyduje. I są w tym szczęśliwi.
  2. Ludzie, którzy kierują się cudzym zdaniem, chociaż tego wcale nie chcą. Tzn. w danym momencie czy sprawie po prostu ulegają chwili. Nie lubią odmawiać, nie lubią sprawiać przykrości i przez to są sami szalenie nieszczęśliwi, bo nie ma w tym wszystkim miejsca na ich własną decyzję, czy opinię.

  3. To mieszanka 1 oraz 2.

Tym czwarty doskonale wie, jak tego unikać, bo wie, czego chce i nie ma nawet pomysłu, aby pytać innych „jak żyć?”, albo żyć tak, jak inni to sobie wyobrażają. Typ czwarty ma pomysł na siebie i lubi flirtować ze światem cudzych opinii. Nic ponad to.  Dzięki temu idzie swoją drogą, żyje swoim życiem po swojemu i z reguły jest szczęśliwym człowiekiem. Jeśli pozwala innym decydować za siebie, to widocznie są to sprawy, których nie ocenia jako wymagających jego zaangażowania.

A Ty?

Czytaj dalej „Decyduj o swoich ideałach”

Bycie sobą – instrukcja obsługi

Wraca mi powoli czas i chęć do blogowania i znowu siadam do tego z dawną przyjemnością. Jakoś te ostatnie miesiące są tak pełne zmian w moim życiu, że nie miałam siły więcej pisać. Może też to, że ten blog jest dla mnie tak świeży, że ciągle patrzę sama sobie na myśli, jaki ma być. I co? Nic. Czas pokaże. Chciałabym, żeby był wyrazisty. Konkretny. Kobiecy. Czasami ciepły, delikatny, miękki, czasami szorstki, surowy i zimny, bo takie tematy też się zdarzają.

Wracam znowu. Dziś jest to drugi wpis, ale nie ma co narzekać, trzeba z tym jakość iść do przodu.

Pytanie za bezmiar punktów: co to znaczy być sobą? Wiesz jak jest, bycie sobą to ostatnio tak modny slogan, że aż głupio o tym pisać…? Nieprawda. Właśnie chcę w końcu podać jakiś konkret. Tak, w końcu ktoś powie, o co chodzi. Padło na mnie.

Czytaj dalej „Bycie sobą – instrukcja obsługi”

Co jest najważniejsze w życiu?

Pytanie za dużą ilość punktów. Skup się i pomyśl: jaka jest najważniejsza umiejętność naszych czasów? Ale tak naprawdę najważniejsza, bez której nie ma mowy o rąbku sukcesu i powodzenia nawet grając w  tetris, nie mówiąc o życiu?

Hm?

No? Co to będzie?

Czytaj dalej „Co jest najważniejsze w życiu?”

Zaangażowanie – sposób na życie

Czy zaangażowanie jest kwestią szczęścia, wyboru czy wychowania?

Skąd się bierze gotowość do poświęcenia?

Zaczynając z zupełnie innej beczki, przypomniało mi się z czytanych niedawno „Wyznań chińskiej kurtyzany”, jak kobieta tłumaczyła pobudki, jakimi kierują się kurtyzany. Otóż ważnym aspektem jest dla nich poświęcenie. Skupienie się na przyjemności mężczyzny i na czerpaniu z niej radości. Szalenie pokrętna filozofia, prawda? Tak, u nas poświęcenie rozumiane jest chyba jednak w innych kategoriach.

Tak też szczerze mówiąc podejrzewałam, bo w jakiś sposób musiały sobie do tego dorobić ideologię. Bycie kurtyzaną czy gejszą, to nie było przecież szybkie figofago, tylko spędzanie razem wielu godzin. Udawanie przez tak długi czas przyjemności ze wspólnego obcowania byłoby chyba nieznośne, dlatego też zakładałam, że mają za tym jakąś filozofię. A to właśnie o to chodzi, żeby cieszyć się z przyjemności, jaką się daje mężczyźnie.

Co nie zmienia też faktu, że jest to rodzaj poświęcenia. Poświęcenie jest jednak czymś mi tak obcym (bez znaczenia, wg których definicji kulturowych), że aż mnie zastanowiło, gdy ponownie ktoś powiedział „poświęcam temu swoje życie”.

Przecież masz je jedno, dlaczego je poświęcasz?

Czytaj dalej „Zaangażowanie – sposób na życie”

Celebrowanie „sam na sam”

Celebrowanie samotności

Niedawno miałam spotkanie z obywatelem jednego z dalekowschodnich krajów . Mieszkaniec 14mln miasta zauroczony był Gdańskiem. Przyznam, że od tego spotkania sama patrzę na Gdańsk inaczej i doceniam szalenie przestrzeń, dużo zieleni i niską zabudowę oraz  szeroki obszar granicy komfortu i sfery prywatnej. Wielkie miasta tego nie znają, a dotyk wśród obcych jest czymś normalnym. Nie tu.

Czytaj dalej „Celebrowanie „sam na sam””