Kultura 100% – o marzeniach i innych światach

*** WARTO ZOBACZYĆ***

Och jak bardzo chciałam iść na ten film i jak bardzo mąż ze mną poszedł. „La la land” – jak bardzo o mnie. Jak bardzo o każdym marzycielu.

Filmów o marzycielach nie brakuje. Wiadomo. Rzadko jednak trafiają w punkt jeśli chodzi o moment porażek, o trud drogi do spełnienia. W końcu jak rzadko są o tym, jak ważni w spełnianiu marzeń są inni ludzie.

Tak sobie czasami rozmawiamy o marzeniach i wiemy, że nie każdy je ma, wiemy, że niektórzy cenią sobie przyziemność życia i brak wysiłku w kroczeniu przez nie. I bardzo dobrze. Co kto lubi. Wiele osób jednak chce czegoś więcej, czegoś, co na dziś jest poza zasięgiem ręki, nawet wzroku. Marzenia są wielkie. Wiele osób pozostawia je w strefie fantazji i nie szuka nawet odwagi do szukania sposobu na ich spełnienie. Wiele osób jednak szuka. Walczy, poddaje się setki razy, wstaje i idzie dalej. Bo poddanie się na zawsze byłoby o wiele bardziej bolesne i odebrałoby sens życiu. Chociaż życie jest samo w sobie przecież sensem, to jednak kolor, smak, emocje nadają spełniające się marzenia. Te wielkie i te maluśkie dnia codziennego. Film jest wg mnie o tych, którzy w nas wierzą. Którzy są obok. Którzy kochają w nas właśnie te marzenia.

Więcej nie powiem, ale oglądając film, trzymając za rękę momentami męża, który jest moim głównym napędem, przy którym spełniają się moje marzenia jedno po drugim, przy czym wiele i tak czeka na swój czas, chociaż tak bardzo czasami życie od nich wręcz odsuwa, albo tak się wydaje, to myślałam też o innych ludziach, którzy we mnie wierzą. Są bezcenni. Ich wiara jest tak ważnym napędem, że….

powiem tylko: warto zobaczyć ten film. Po prostu. Każdy niech – oczywiste!- wyniesie z niego to co chce, ale niech nie zamyka się w skorupie cynizmu.

Jeśli chodzi o film pod względem artystycznym, to zachwycają mnie filmy, które potrafią cudownie czerpać z historii kina, najpiękniej nawiązać do kultowych scen, postaci, miejsc. To naprawdę piękne, gdy dzień dzisiejszy tak zgrabnie miesza się z przeszłością. Przecież to przeszłość jest studnią z której pijemy w drodze do przyszłości.

Ten film robi to doskonale.

 

**** WARTO PRZECZYTAĆ***

 

Książka, którą się czyta między własnymi zmysłami. O Przemku Kossakowskim już pisałam. Jego seria programów mnie zaczarowała i pokazała z innej strony świat, który bardzo mnie ciekawił, którego kiedyś samo mocno dotknęłam i o którym wiem tylko – coś jest na rzeczy. To jeden z obszarów, gdy z pokorą można przyznać = wiem, że nic nie wiem. Przemek swoją książką oderwał mnie od rzeczywistości na kilka dni. Zasypiałam przy niej, mając dziwne sny, grzebałam we wspomnieniach, w emocjach, czytając ją, wszystko opisane lekko, ale przy tym z nieznośnym poczuciem humoru, którego sam autor podobno nie widzi, bo on po prostu pisze. Nie wiem. Nie chce mi się wierzyć, żeby nie widzieć skutków niektórych gier słów, specyficznego budowania zdań czy sytuacji. Jedno jest pewne – ten Pan ma dar do pisania. A pisać o rzeczach tak dyskusyjnych, tak autentycznie, chociaż bez jakiegokolwiek fanatyzmu, wręcz przeciwnie, przy tym tak ciekawie i intrygująco. No nie wiem. Ja tylko mówię: pełen szacunek i zazdrość kunsztu oraz przeżyć. Chociaż tych może jednak nie. No właśnie, w gruncie rzeczy to książka (jak i sam program) jest o rzeczach, których nie chce się doświadczyć osobiście nic a wcale przeważnie. Za to z okrutną ciekawością się o nich czyta, czy ogląda. Tak, właśnie takie książki kocham bardzo też. Takie, które pozwalają mi dotykać świata, którego jestem bardzo ciekawa, ale który nie budzi we mnie potrzeby spakowania walizki i wyruszenia w drogę. Zdecydowanie wybieram czytanie o nim w cieple sypialnianego łóżka. Do tego jest to książka genialna.

457267-na-granicy-zmyslow

Dziękuję twórcom.

Zdjęcia wyjątkowo nie moje: kadr z filmu La la land oraz okładka książki „Na granicy zmysłów”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s