Szaleństwo przeciwieństw

Przeciwieństwa się przyciągają.  Nawet nie wiemy, jak bardzo.

Naprawdę nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Niedawno rozwiązywałam test na temperament.  Nie zdziwił mnie mój wynik,  bo podobne testy rozwiązywałam już w życiu nie raz.  I  nawet profesjonaliści mnie badali w ramach rekrutacji dawno temu i też tak wyszło.  Jestem choleryk-flegmatyk.  Że nie można?  O, zapewniam, że można łączyć te dwa skrajne typy. Nie jest to lekkie w użytku (dla innych, bo przecież nie dla mnie. Jestem straszną egocentryczką przy tym, chociaż pokory też mam sporo),  ale można. Przez 40 lat i lata terapii nauczyłam się to kochać.

Podkręcona ciekawość skłoniła mnie jednak do przetestowania męża.  Pomyślałam, że może ten test pomoże mi go trochę lepiej poznać, bo mimo 14 lat małżeństwa pozostaje człowiekiem zagadką.  Nie przestaje mnie dziwić, wkurzać, zaskakiwać i zachwycać.  Nie mam pojęcia,  jak to się dzieje, ale tak jest.

Więc po wielu godzinach przekonywania zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań.  No umówmy się,  test osobowości to nie PIT i nie ma sensu wypełnić go za kogoś.  Więc odpowiedział na te kilka pytań,  nie unikając okazji do wyrażenia opinii,  jak głupie są to pytania. Dobrnęliśmy do końca i puściłam go wolno zajmując się zliczaniem odpowiedzi i punktów.

No i co? Wiemy, że przeciwieństwa się przyciągają.  Ba, jak pokazałam na sobie , nawet w jednym człowieku.

Jaki temperament ma mój mąż?  Co jest przeciwnością do choleryka-flegmatyka?

No oczywiście sangwinik-melancholik.

Zero spójności.  I co ciekawe,  to jest  prawdziwe.  Dziwne oczywiście,  że zrozumiałam to dopiero teraz, bo po co ja te dziesiątki książek psychologicznych czytam, po co zgłębiam temat, skoro musiałam zrobić test w magazynie,  żeby się dowiedzieć.

Od kiedy to wiem, to tak mi jakoś lepiej.  Wiem już po prostu,  że w życiu tego nie zrozumiem.

Tak. To oczywiste,  że jesteśmy wszyscy różni i różnie się te nasze podobieństwa i przeciwieństwa rozkładają. Nie ma jednego klucza, nie ma jednego testu, który nas dobierze. No jasne.

Tylko w kontekście tych wszystkich faktów,  bardzo mocno trzeba się przyłożyć i postarać, ale warto powiedzieć sobie: jesteśmy często zbudowani z przeciwieństw, częściej niż z podobieństw.  Prawdopodobnie nie jesteśmy hostami z Westworld. Pogódzmy się z tym. Ba,podejrzewam, że prawda jest jeszcze bardziej przerażająca.

To jest szczególnie ciężkie,  gdy w grę wchodzi miłość.  Wiem,  wiem.  Byłam kiedyś z cholerykiem. Gdyby nie to, że przy wielkiej miłości mieliśmy rozum,  to byśmy się chyba pozabijali. Co zrobić, że gdyby nie miłość to bylibyśmy szczęśliwym gatunkiem, a tak czasami musi trochę słów popłynąć, wiele się musi wydarzyć i niewydarzyć zanim dotrze, że miłość to czasami za mało,  żeby być razem. I całe szczęście!  Bo gdy dociera,  że to był jakiś błąd Matrixa, gdy z głupim wyrazem twarzy i w zakłopotaniu decydujemy o rozstaniu, to dociera też do nas, że owszem, podobieństwa się przyciągają,  ale to przeciwieństwa scalają. Tzn. niektórzy tak mają,  bo przecież wniosków i kombinacji jest ilość bliżej nieokreślona.  Ważne, żeby się w porę orientować i dać sobie szansę na miłość z kimś,  przy kim będziemy rozkwitać a nie gasnąć.

Prawda jest jednak taka, że ta wiedza z testów (nawet ekspertów i profesjonalistów) niczego nie zmienia.  Nikt nie zrezygnuje ze związku,  bo test poda, że to się nie może udać.  Nikt nie będzie sobie żył wypruwać, żeby potwierdzić trafność testu. Raczej…

Emocje są ważniejsze. Uczucia są ważniejsze.  Życie jest ważniejsze niż jakiś algorytm.  Czasami tylko fajnie sobie trafić na coś,  co nam wyjaśnia chociaż trochę, czemu to jest takie niepojęte.

Ta niepojętość jest chyba najbardziej podniecająca, bo przecież to co oczywiste, to oczywiste.

Gdyby było inaczej, to poruszalibyśmy się wszyscy jak magnesy. Zero jedynkowo przyciągając i oddychając się wg wzoru. A jednak świat kieruje się sobie tylko znanymi kryteriami.

Nie przestaje mnie to fascynować.

link do testu

Zdjęcie: Monachium 2016. 11  

Jedno z moich ulubionych miast. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s