Blog Forum Gdańsk 2016

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.


Bywałam na BFG kilka lat temu, przez kilka edycji. Każda jedna edycja była jak nowy wiatr w żagle. Potem kilka razy się nie zgłaszałam. W tym roku zrobiłam znowu wyjątek, bo zatęskniłam. Wysłałam zgłoszenie chyba nawet ostatniego dnia. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że będzie mi to tak potrzebne i że się dostanę. Dostałam się.


24.09. Rozpoczyna się stacjonarnie BFG (początek był de facto 23.09 w BlogoBusie, ale nie miałam okazji tego śledzić). Temat przewodni „Czy  blogerzy zmieniają świat na lepsze?”.

Pięknie, prawda?

Cóż. Dla mnie BFG to jedyna impreza, konferencja czy ogólnie okoliczność, gdzie ludzie patrzący co jakiś czas w smartfony są normalnym widokiem. Chyba tylko imprezy branżowe to wybaczają (IT, social media itd). Wszędzie indziej jest to po prostu nietaktem, wiadomo 🙂

Wiedziałam, że program zapowiada się ciekawie, nie sądziłam jednak, że będzie aż tak dobrze. Podsumowania znaleźć można u innych blogerów i do nich odsyłam. Przy okazji – cudownie spotkać starych znajomych 🙂

Co zwróciło szczególne moją uwagę, kto z prelegentów mnie ujął, poruszył, dał do myślenia, zainspirował, zaczarował? Uprzedzam, że jako kobieta renesansu i emancypantka, interesuję się wszystkim, co mnie zainteresuje, dlatego kolejność linków jest przypadkowa, ważność pozostaje jednakowa:

  1. Profesor Vetulani. Jerzy Vetulani. I neurobiologia jest jeszcze bliżej. – rozmowa z kochaną KKP miała niewiele wspólnego z wynikami badań (chociaż wątek o zabijaniu kotków i rosnącej obojętności był szczególny), niemniej (pewnie wstyd przyznać, ale wcześniej osoby i osiągnięć profesora nie znałam. BFG to zmieniło raz na zawsze). Pan profesor dostał osobne brawa za skarpetki. Tak, to było z jego strony niebanalne (niestety nie mam zdjęcia) 🙂
  2. Marcin Ogdowski. Reporter wojenny. – Słuchając go miałam gęsią skórkę. Nie wiem, czy podziw jest odpowiednim odczuciem, ale jest szalenie rzeczywisty. Niektórzy reporterzy dotykają prawdy, życia, w takim sposób, że czuje się to razem z nimi. I tak chyba powinno być.
  3. Paweł Tkaczyk.  Oczywiście znany każdemu chociażby dzięki grywalizacji, czy storytellingowi (propagowaniu go w PL, bo przecież w marketingu istnieje od zawsze). Mój ulubiony marketingowiec i szkoleniowiec (chociaż nie miałam jeszcze okazji brać udziału w jego szkoleniach, to wykłady na BFG są wystarczającą próbką).
  4.  Konrad Kruczkowski (http://haloziemia.pl/ – którego mogłam też poznać osobiście – zaszczyt, bo uważam tak zawsze, gdy mnie tak ktoś porusza i który ujął mnie swoją opowieścią w trakcie warsztatów z reportażu). Ja chyba mam słabość do ludzi zaangażowanych społecznie.
  5. Blogerzy zajmujący się tematami naukowymi (i mający też zaplecze merytoryczne), przybliżają świat nauki laikom (i bardzo dobrze. Ja się dotychczas opierałam wyłącznie na materiałach, magazynach i książkach popularnonaukowych). Dobrze, że blogerzy się za to wzięli. Wiele lat temu przewidywałam, że tak kiedyś będzie, nie zauważyłam, że to już: 🙂
    a. Kasia Gandor  – biotechnologia + dodatkowo jej fantastyczny #Kasirysik
    b. Ula Łupińska – język polski (niby znowu, a jednak inaczej)
    c. Dawid Myśliwiec – nauka – wszechstronnie (vlog)
    d. Karol Wójcicki – astronomia
    e. Radosław Kotarski (żywa legenda 🙂

Tak na marginesie: szczerze życzę właśnie im milionowych subów, bo nic nie jest tak sexy jak nauka (oczywiście ogólnie) i to, co porusza nas jako czytelników.

Goście specjalni, którzy przybliżyli nam świat reportażu:

  1. Wspomniany już Marcin Ogdnowski – reporter wojenny. Czytam jego materiały kawałkami, bo po prostu przerasta mnie ogrom. I co ważne, nie chcę się zatracić… Dlatego szalenie mnie to zastanawia, jak udaje się to reporterowi.
  2. Włodzimierz Nowak – reporter Dużego Formatu i autor książek m.in. „Niemca”. Naprawdę z wielką ciekawością wsłuchałam się też na warsztatach i.. tak się zastanawiam nad zależnościami między obserwacją, relacją, psychologią, autoanalizą, przyczynami wyborów takich a nie innych tematów, ale też znowu – szalenie zastanawia mnie, jak reportom udaje się pozostać obok, mimo wchodzenia w sam środek.
  3. Mariusz Szczygieł (w rozmowie z Konradem Kruczkowskim) powiedział coś, co jest szalenie ważne w dzisiejszym świecie chyba w ogóle: czytelnik nie może czuć się oszukany. To zdanie jest wg mnie szalenie ważne i pewnie jeszcze do niego nawiążę na blogu- jeśli nawet nie bezpośrednio.

Wiem jedno: Reportaż chroni nas przez znieczulicą, jaką budują szybkie newsy i współczesne media. Nie wiem jeszcze  dlaczego, ale wiem, że jest to szalenie ważne również dla mnie. Oczywiście wszelkie inne formy dotykania świata są niemniej ważne, ale reportaż jest łącznikiem, a nie kreacją. To tak bardzo ważne. Wiem, że bardzo na mnie całość wpłynęła, wiem też, że efekty dopiero będą się pojawiać z czasem. I o to mi tak bardzo chodziło. Percepcja obróciła mi się jednak o dobrych kilkadziesiąt stopni.

Całość otworzył Clive Thompson, który nie powiedział mi niczego, czego bym nie wiedziała, ale i tak uważam, że to szczególne, że chyba ludzie na całym świecie mają ten sam pierwiastek – wszyscy głośno myślimy blogując, pisząc, tworząc, kreując wszystko w sieci. Oczywiste? No tak. Miło się tego wszystkiego jednak słuchało.  Mimo wszystko, cenię, gdy dziennikarze mediów tradycyjnych wychodzą z ram klasyki i wchodzą do sieci. Myślę, że pewnie nie jednokrotnie obawiają się jeszcze utraty prestiżu, czy osłabienia wizerunku, ale jednak też mam nadzieję, że jeden po drugim przekonują się, że niepotrzebnie się obawiali i ich twórczość może funkcjonować i tu i tam, wszystko zależy od nich. A kto jak kto, ale reporterzy, czy dziennikarze mają inteligencję emocjonalną chyba mocno rozbudowaną. Ba, nawet jeśli czasami nie osiągają w sieci takich zasięgów, jakie miewają w tradycyjnych mediach, to to się nadal nie wyklucza. To są zupełnie inne media i ważne, żeby nigdy nie zatracić ciekawości i odwagi (serio to napisałam? odwagi?), żeby działać tu i tu. 

Dodatkową perełką byli blogerzy 50-60+. Naprawdę to optymistyczne, że ludziom w wieku około emerytalnym po prostu się chce. Wielkie brawa dla wyjście poza schemat i stereotyp zrzędliwego i nieciekawego nowych technologii emeryta. Mamy tyle lat, na ile się czujemy. Proste.

Szczególnie pozdrawiam Pana Jana Adamskiego, bo mężczyzn z klasą nigdy dość.


Było cudownie spotkać starych znajomych blogerów i poznać nowe osoby. Jeśli ktoś wątpi, czy blogerzy zmieniają świat na lepsze, to mogę tylko życzyć, żeby zobaczył, jak blogerzy są różnorodni, jak szalenie różnorodni i jak ważne jest to, że są i to, co robią.

Blog Forum Gdańsk to miejsce, gdzie przepływa tak mocny flow, że nie da się tego spotkać nigdzie indziej (nie bywam na innych imprezach związanych z blogosferą, bo kompletnie nie miałabym też na to czasu, ale czytuję czasami relacje i tylko tu chcę i chciałabym bywać. Nie wiem, może to też kwestia tej autentyczności i podejścia organizatorów. Oczywiście, że promocja Gdańska jest w tym wszystkim ważna i dla niektórych może i kluczowa, ale nikt nie odmówi organizatorom serca, pasji i po prostu poważnego traktowania blogosfery i totalnym wyczuciem.

Dziękuję wszystkim, którzy brali w tym udział w jakikolwiek sposób, bo nawet sama atmosfera była pełna niemożliwie bogatej energii, która wystarczy mi na długo a i mam nadzieję, że będzie się powielać.  

Bloguję w tak różnych obszarach od ponad 12 lat i nadal blogosfera odkrywa przede mną coś nowego i tak dobrze wchodzi w inne obszary mediów  i życia, że tylko spokojnie oddycham wiedząc, że będzie jeszcze tylko lepiej. Wiem też, że blogosfera może i może też powinna być po prostu jedną z ważnych części świata, wpływać na niego, zmieniać go na lepsze, bez żadnej rywalizacji. Może jestem idealistką, ale ufam, że  jest miejsce dla wszystkich. Ważne, że wszyscy zmieniają świat na lepsze. Mniejszymi czy większymi kawałkami, ale liczy się każda dobra iskra, każda osoba, która dzięki któremukolwiek b(v)logerowi poczułam się lepiej, poczuła się zmotywowana, zainteresowana, poruszona, wzruszona, zaciekawiona, wciągnięta w inny świat, inny obszar, inny wymiar życia. Zmienianie świata na lepsze, to czasami nawet przywołanie uśmiechu na czyjejś smutnej twarzy. Wszystko, wszystko ma znaczenie. Blog Forum Gdańsk spina to w całość.

 

slideshow – oczywiście zdjęcia z BFG 2016. 

 

Jak traficie na jakieś dobre relacje innych uczestników, to dajcie mi proszę znać w komentarzach. Chętnie poczytam.

Dodatkowo jeszcze polecam i pozdrawiam „moich” gdańszczan:

  1. http://mrcichy.pl/
  2. http://nerdycook.in/
  3. http://nolifestyle.com
  4. oraz niegdańszczankę: http://www.nishka.pl/ – która jest genialną i mądrą kobietą oraz matką.

Blogosfera to naprawdę przede wszystkim cudowni ludzie. Nawet jeśli czasami interesują nas totalnie i zupełnie różne rzeczy, tematy, (wszech)światy, to zawsze możemy się gdzieś spotkać i zrozumieć.

 

PS. Jedyne, na co zawsze miałam alergię i co mi zawsze przeszkadzało, bardzo raziło, to hejt i trolling między blogerami. Przyznam, że pierwszy raz nikt na nikogo nie mówił nic złego, nie spotkałam się z niczym negatywnym. Nie wiem, czy to dobór uczestników, czy rozmawiałam z innymi ludźmi, czy czy po prostu blogosfera ewoluowała i rozwinęła się w podejściu, czy wszystko razem. Ważne, że to się bardzo zmieniło. Szalenie mnie to cieszy i niech tak już będzie.

PS. Kochana O., dziękuję Ci. Ty wiesz za co.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s