Nuda pasji i oddania 

Partner zaangażowany w 100% jest nudny.  Kiedyś pisałam, że związek potrzebuje zaskoczenia. 

To prawda. Jednak zaskoczenia są nie mniej ważne, niż…

Partner z własnym życiem.

W gruncie rzeczy mało co tak podnieca, jak człowiek, który umie żyć swoim życiem. Świadomość, że jest ze mną, bo chce. Świadomość, że ja jestem z nim, bo chcę. Nic nas ze sobą nie trzyma na siłę. Uwielbiam patrzeć, jak siedzi zajęty swoimi tematami.

***

Ostatnio w domu jestem gościem. On też. Prawie umawiamy się na wspólne spędzanie czasu, chociaż bez spinania, przymusu. Ze stęsknieniem.

***

Zapytał, czy znajdę kiedyś czas dla niego. Zaglądam do kalendarza….

On do swojego…

🙂

***

Popatrzyłam jak rozmawia przez telefon o swoich sprawach. Kręci mnie to zupełnie. Kompletnie nie umiem być o to zazdrosna. Mam swój świat tak samo angażujący mnie. Rozumiem go, chcę tego.

***

Pamiętam czasy, gdy ludzie dziwili się, że wyjeżdżam bez niego. Że wyjazdy służbowe nie zakłócają naszego życia. Że nie jesteśmy o siebie zazdrośni. Że nie widzimy w tym problemu. Że osobne światy nas nie dzielą. Naprawdę osobne, bo o pracy nawet nie rozmawiamy. No dobrze, bardzo, bardzo rzadko.

Kiedyś dobra znajoma zapytała mnie, co robi mój mąż. Nie wiem. Tzn. mniej więcej, ale generalnie to nie wiem. Jak on nie wie, czym ja się zajmuję. Gdy już jesteśmy razem, gdy już rozmawiamy, to wychodzimy z tych naszych światów i zajmujemy się sobą. To slow love. Tu i teraz. Może dlatego tak płynie. Nie zamęczamy się detalami, które nas wzajemnie nie interesują, bo i tak jest dość tematów, które wzajemnie nas interesują. Albo pojawiają się ciągle jakieś nowe. Ciągle któreś z nas trafia na coś, czym chce się podzielić, bo jest wciągające. Rozumiemy, że detale naszych światów są jednak fascynujące dla nas, ale niekoniecznie wzajemnie.

***

Jestem sową, on jest skowronkiem. Zasypiamy, albo śpimy gdy to drugie się rozkręca. Ranki i wieczory na zupełnie innych falach. On wstaje, gdy ja jeszcze długo będę spała. On śpi, gdy ja buszuję w najlepsze. Gdzieś. W swoim świecie.

Spotykamy się w tych punktach, które są najważniejsze dla tego, żeby związek płynął. Nie są to jednak punkty,  o których często się mówi, czy pisze. Już dawno byśmy od siebie uciekli, gdyby jedno czekało wiecznie na to drugie w pełnym oddaniu, poświęceniu i zanudzeniu ze wzrokiem „zajmij się mną”. Gdyby mi mąż przed ślubem chociaż raz powiedział, że beze mnie się nudzi, to nie byłby moim mężem. Gdybym była zawieszoną na nim kobietką, to nie zostałabym jego żoną. Małżeństwo nie ma zastępować rodziców.

***

Ostatnio koleżanka się śmiała, że nasi faceci to pantoflarze. Skorygowałam  – mój jest pod szpilką.

Ich spojrzenia – bezcenne.

Fajnie mieć facetów, których takie porównanie totalnie nie rusza, bo ma się nijak do rzeczywistości.

Czy w byciu pantoflarzem, nudnym i oddanym bezgranicznie i bez wyobraźni misiem jest coś złego? No pewnie, że nie.

Dopóki nie dotyczy mojego faceta.

Czy jest za mną? Czy jest „mój”? Tak. Jak ja jego. Zawsze w myślach, ale gdy już się zatapiamy w swoich światach, to cała reszta musi poczekać (wyjątkiem są sytuacje życia i śmierci, ale one naprawdę dzieją się baaardzo rzadko).

Z moich obserwacji, większość sytuacji angażowania partnera to zwykłe zawracanie dupy, tylko po to, żeby zwrócić na siebie uwagę, zająć go sobą, sobą i tylko sobą. Spoko. Niektórzy to lubią.

A potem się dziwić, że stał się pipką bez zainteresowań, pasji, frustratem czy zwykłym nudziarzem. Oczekując wiecznego zainteresowania nie dostanie się nic innego. Trochę logiki. Jeśli się jest osobą, która ciągle tego zainteresowania oczekuje, wymaga, wyciska z partnera, to nawet strach się zastanawiać, jak nudną osobą się jest.

***

Zrobienie sobie partnera jedynym hobby, to rzeźnia piłą teksańską. Przypomina mi to czasy panieńskie, gdy spotykałam się z różnymi człekokształtnymi samcami. Teoria nudy potwierdzała się bardzo szybko. Najgorsze było, gdy ktoś miał hobby, które mnie totalnie nie interesowało, a w ramach wciągania mnie w swój świat usypiał mnie opowieściami  o tym. Jezusie drogi. To była katorga. Katorgą jest, jeśli z kimś da się rozmawiać tylko o jednej rzeczy, bo nie interesuje go już nic innego. Dam przykład. Niektórzy lubią łowić ryby. Ale tak na maksimum. Znają wszystkie gatunki. Wszystko wiedzą o wszystkim związanym z rybami. I fajnie. Gorzej, gdy tym zamęczają partnera, opowiadają o tym komuś, dla kogo łowienie ryb to fajny czas nad wodą, gdy można się rozłożyć z książką. I taki człowiek będzie godzinami mówił o żyłkach, haczykach, wędkach, wodach, robakach itd. Czujesz? Bo ja nie. (Nie)stety dla niego. To nie mogło się udać. Ryby to był temat pasja do zajechania mnie chyba. Uciekłam. Mam nadzieję, że jednak znalazł taką, która o tych rybach słucha wpatrzona w niego, albo nawet łowi razem z nim, albo nie wiem. Powodzenia i tak mu życzę. Jak każdemu.

***

Ktoś kiedyś powiedział, że najbardziej fascynujący są ludzie z pasją.

Serio? To wystarczy? – zapytałam.

I przypomniał mi się wędkarz.

Nie, to nie wystarczy. Tylko do tego, żeby to wszystko grało, to już musi  być flow. Tu nic nie zadziała na siłę.

 

Ważne, żeby mieć swój świat, a z tą drugą połówką budować kompletnie nowy. 

 

 

 

Zdjęcie: kot i radler. tak można sobie pożyć #chillout.    2016 /09.

 

 

 

Advertisements
Informacje

emancypantka | kocham wolność i szukam równowagi między skrajnościami (smart&slow).

Napisane w 100% bycia 40tką, emocje prozą
5 comments on “Nuda pasji i oddania 
  1. Edyta K. pisze:

    A ja myślę, że to Cza jest największym i najbardziej zaangażowanym kotem na świecie!
    A Jego pasje przysłaniają Wam, obydwojgu świat 🙂

  2. Sarah Grace pisze:

    Aniu, powinnam dodać, że ja bym się tak czuła, że zawracam głowę, żeby zwrócić na siebie uwagę. Oczywiście, gdy go potrzebuję, to normalne, że o tym mówię. Często jest jednak tak, że on po prostu wyprzedza moje myśli i prośby. Hm. Muszę się nad tym zastanowić. Ale już chyba wiem. Napiszę o tym następnym razem, gdy wejdę na wątek związku.

    • Anna Wiśniewska pisze:

      Nie wiem, jaki będzie Twój kolejny wpis, ale już Ci dziś za niego dziękuję, szczególnie za słowa „(…) Oczywiście, gdy go potrzebuję, to normalne, że o tym mówię. Często jest jednak tak, że on po prostu wyprzedza moje myśli i prośby(..) – tak między nami jesteś niesamowitą szczęsciarą. I jak to mówi moja przyjaciółka „cholernie Ci zazdraszczam”… szczególnie tego wyprzedzania. Trafiłaś na super wyjątek!!! Naprawdę.

  3. Anna Wiśniewska pisze:

    Ciekawy punkt widzenia, zdecydowanie odmienny od mojego, ale rozumiem 😉
    Natomiast tego nie rozumiem: „(…) to cała reszta musi poczekać (wyjątkiem są sytuacje życia i śmierci, ale one naprawdę dzieją się baaardzo rzadko)…” – zastanawiam się, czy na pewno? Skoro (..) większość sytuacji angażowania partnera to zwykłe zawracanie dupy, tylko po to, żeby zwrócić na siebie uwagę (..) – to też rozumiem, że pewnie istnieje jakieś wyjście awaryjne, by zwrócić uwagę kogoś innego. Tak, mi się jakoś skojarzyło, bo moje osobiste doświadczenia uczą/ pokazują mi coś odmiennego. Ale z drugiej strony, warto się uczyć i poznawać inne postrzeganie, to jednak rozrzerza horyzonty. Takiej zwykłej żony jak ja [pewnie jakiejś kury grzebiącej, która nie zagląda w swój kalendarz, a w plan lekcji dziecka], która zawraca dupę i głowę i oczekuje zaangażowania, w zwykłych duperelach dnia codziennego. Dziękuję za wpis! Naprawdę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow LASARA on WordPress.com

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 216 obserwujących.

Instagram
Jakby ktoś chciał zacząć od początku, to tu. #begging #hel #poland #ilovepl #travelphotography Niezmiennie : równowaga między skrajnościami #madebyml #balans #stemple Nic nie musisz. Fajnie... Bo możesz. <wolność> #madebyml #stemple #wolność Dziękuję za miniony dzień #madebyml #stemple #thanks #likeapray #mantra #sea🌊 #sky #clouds #ship #sunyday #ilovepl #chillout #hel #nafalochronie #ontheway #piękna #foka #ilovepl #nature #animals #chillout
Licznik:
  • 35,016 hits
%d blogerów lubi to: