Wolność wyboru – kobiece piękno

Niektórzy chcą akceptacji, a gdy ją dostają, to też jest źle. Czemu? Bo nie da się dogodzić komuś, kto nie wie, czego chce. Pora to zmieniać, bo jest później, niż się wydaje.

Jakiś czas temu pisałam, że to my kobiety powinnyśmy się wzajemnie szanować i akceptować, bo dopiero wtedy możemy tego oczekiwać od mężczyzn. TU znajdziesz link. Marketing jest tym obszarem, który dość jaskrawo pokazuje, jak bardzo to nie działa.

Reklamy powinny zachęcać do zakupu, tak? No tak. Od dawna gawiedź się burzy, że modelki są za chude i używa się za dużo Photoshopa, tak? No tak. No to co jakiś czas jakaś marka wychodzi przed szereg, wykonuje gest w stronę „przeciętnej” kobiety i od razu się dzieje. Pamiętasz kampanię Dove? Pewnie tak, bo ciężko byłoby nie pamiętać. Wiele marek sięga już standardowo po ludzi o wyglądzie po prostu powszechnym. I bardzo dobrze. Czemu o tym piszę? Bo w ludziach siedzi jakaś dziwna hipokryzja (we mnie pewnie też, ale akurat nie w tym względzie, więc o tym piszę). Hipokryzja ta dotyczy właśnie oczekiwań wobec reklamodawców, marketingowców, krytyki kreowania kanonów, a z drugiej strony, gdy już pojawiają się dziewczyny jak wiele innych, to też jest źle. I tak się zastanawiam: ludzie, o co Wam, do cholery, chodzi? Czego chcecie? Kiedy powiecie, że jest ok? A może to takie trudne, bo nie macie nawet chwili, żeby się zastanowić nad tym? No to śpieszę z pomocą. Usiądź i się skup, bo nie będę dwa razy powtarzać.

Poniżej wstawiłam kilka reklam, które pokazują różne typy urody kobiet. Myślę, że kojarzysz każdą z tych dziewczyn. Każda z nich była obiektem hejtu. Niektóre za to, że są zbyt idealne, niektóre za to, że są za grube, za chude, za, za, za… Wybrałam je, bo każda z nich występuje w naturze z takim ciałem. Ciało generalnie współcześnie można i tak modelować prawie jak glinę. Sport, dieta, jak i medycyna estetyczna, po operacje plastyczne umożliwiają wiele. Niektóre kobiety nie muszą się świadomie starać, aby mieć takie czy inne ciało. Czasami pomaga czy przeszkadza genetyka. Do tego – co dość istotne – istotnym punktem odniesienia zawsze będzie gust. Jednak chyba dość oczywiste jest, że w tej chwili nie ma już czegoś takiego jak jeden kanon. Wszystko jest OK. Zależy wyłącznie od środowiska, otoczenia, szerokości / długości geograficznej czy coś będzie uznane za… no właśnie, jakie?

This slideshow requires JavaScript.

 

Sama jako kobieta doskonale wiem, jak wszystko jest względne. I jako kobieta zawsze tak patrzę na nas wszystkie. Nad wyglądem da się po prostu popracować, zawsze będzie ważniejszy charakter. Banał? Nie sądzę. Myślę, że to właśnie charakter determinuje podejście do wyglądu. To charakter i samoakceptacja determinują podejście do siebie, ale też do innych. To charakter będzie decydował o tym, jak zareagujemy na kobietę na plakacie czy w reklamie. Ja wiem jedno: doceniam piękno, które oczywiście mam zdefiniowane i ukształtowane, ale lubię też akceptować rzeczywistość, a to oznacza, że nie spojrzę krzywo na dziewczynę z nadwagą, czy szalenie szczupłą. Zawsze będzie ważniejszy charakter.  Jako kobieta zawsze będę po stronie kobiet, dopóki zachowują się jak ludzie. Jeśli kobieta ma super osobowość, to niech sobie waży 100kg, dla mnie jest piękna, jeśli jest wredna to jej uroda Afrodyty blednie i traci. Wiem, że pozornie piękno jest subiektywnie bezdyskusyjne, ale to właśnie nie prawda. Nie w rzeczywistości.  Widząc ludzi, których nie znam, widzę w nich z założenia pewne piękno. Po prostu. Uwielbiam wychwytywać niuanse, które mówią mi coś dobrego o człowieku, czasami tylko spojrzenie, czasami uśmiech, czasami jakiś drobny gest. Owszem, nie idealizuję, bo też nie ma takiej potrzeby. Widzę cechy, ale dopóki nie oceniam kogoś bezpośrednio w kategorii „potencjalnej ofiary do uwiedzenia” 😉 to uważam, że ludzie są po prostu OK, tacy jacy są.

Dotyczy to też reklam.

Czemu to ważne? Wróćmy do slajdów. Czy któraś z tych kobiet jest dla mnie brzydka? Nie. I tyle. Nie miałabym żadnego powodu, żeby obruszać się jej obecnością w reklamie. Szczególnie w reklamie bielizny. Akurat ta kategoria jest wyjątkowo delikatna, bo każda z nas wie, że nie będzie wyglądała w bieliźnie jak modelka z reklamy. Ba, ta modelka często sama tak w tej bieliźnie nie wygląda, bo pozy, retusze i cała ta ściema zmienia ją także. Na marginesie, przyznam, że podziwiam ludzi, którzy po sesji fotograficznej godzą się na zmianę nie do poznania. Pamiętam własną sesję do jednej z gazet, do wywiadu i dobrze wiem, że efekt to był makijaż i świetny fotograf, ale jednak nadal na zdjęciach pozostałam sobą. Gdyby mnie przerobili, to bym chyba dostała depresji patrząc potem w lustro. Ale! To jest temat na kolejną notkę. 

Każda z nas wie, że nie będzie wyglądała jak na reklamie, ale reklama ma jednak zachęcić do nałożenia na siebie tej pięknej bielizny. I to powinno działać. Tylko teraz popatrz, jeśli na reklamie kobiety widzą modelki, które w niczym ich samych nie przypominają, to co mają czuć? Więc producenci słusznie sięgają coraz częściej po kobiety o częściej spotykanych sylwetkach. Po prostu . I bardzo dobrze. Dlaczego? Bo ja też uważam, że powinniśmy wszyscy przestać się temu dziwić (nawet ja, jeśli o tym piszę z radością). Bardzo bym chciała, żeby każda z nas wśród modelek branych do reklamy mogła zobaczyć siebie (albo raczej  siebie w bieliźnie z reklamy) i się z tego ucieszyć, a nie wstydzić. Jesteśmy różne i to jest piękne. Wiem, czasami brzmi to jak farmazon, ale KAMĄ, ja w to wierzę.

Ważne tylko, żeby nie zapominać, że to reklama. Po prostu.

Serce mi pęka, gdy kobieta czuje się gorsza, czy brzydka z powodu jakiś cech wyglądu. Bardzo bym chciała, żeby kobiety siebie akceptowały i kochały swoje ciała. Dla siebie. Żeby wszelkie postanowienia o zmianach były motywowane po prostu chęcią, a nie kompleksami. Bardzo bym chciała, żeby każda kobieta umiała i chciała patrzeć na swoje odbicie  miłością, czułością, akceptacją, nawet jeśli to czy tamto chciałaby zmienić, nawet jeśli nad zmianą czegoś pracuje. Biologia jest jaka jest, myślmy o tym z pełną świadomością i znajdujmy w tym siłę. Nic nas tak nie osłabia jak kompleksy, a już zupełnie rywalizacja i walką z samą sobą.

Każda z nas powinna siebie kochać i to traktować jak punkt wyjścia. Zawsze. Już samo być kobietą jest cudem. Mało co jest tak piękne, silne, magiczne i seksowne, jak kobieta, która kocha siebie. To najmocniejszy punkt wyjścia w świat, tak żeby być w nim po prostu sobą.

Każda z nas ma wybór. Akceptować siebie, lub krzywdzić się kompleksami. Też coś o tym wiem i zawsze staram się na końcu wybrać siebie. Życie jest zbyt krótkie, żeby wybierać inaczej.  Warto mieć w tyle głowy świadomość, że każda kobieta, to jakaś historia. Tak, każdy człowiek to jakaś historia. Dopóki jej nie poznamy, to nic nie wiemy. A to co widzimy?  To my zawsze decydujemy, gdzie jest dla nas piękno, też innego człowieka. Fajnie jest dać sobie chwilę na zastanowienie. 

 

Bardzo chcę widzieć w reklamach kobiety takimi, jakie są. W pełni znaczenia. Jesteś kobietą? To zrozumiesz. I pewnie też nie rozumiesz, jak można krytykować kobiety, z reklam, tylko dlatego, że wyglądają, jak wyglądają, bo wiesz, że to często po prostu marketingowa manipulacja. Prawda? 😉

W życiu,  w relacjach, w odbiorze z reguły płeć nie ma znaczenia. Odpowiednia perspektywa jest kluczowa. Niezmiennie. Ja tam lubię siedzieć w kosmosie i widzieć więcej i inaczej. jak to, że świat reklamy nigdy nie będzie służył wyłącznie temu, żeby pokazywać rzeczywistość, jaką jest, bo skończyłby jak tania reklamówka najbiedniejszej sieci handlowej. Estetyka musi mieć różne punkty odniesienia.

I nie ma co się wypierać – wszyscy wolimy to, co ładne podane. Więc jeśli ktoś fajnie pokazuje ciało kobiety (każde!), to się uśmiechnijmy, ale z satysfakcją, bo to jest pierwszy krok do pozwalania innym i sobie na tę różnorodność, od której mam nadzieję, wcale nie chcemy uciekać.

Najważniejszym kryterium oceny człowieka jest charakter. Serio, serio.

 

A na marginesie, obecna moda na ciało zdrowe i wysportowane i tak jest najlepszą modą tej ery. W końcu człowiek o sobie myśli z głową.

Dobrze, że wiele osób chce do tego motywować, bo brak ruchu jest jednak zakałą naszych czasów. Nie bez powodu ruch jest wpisany do piramidy zdrowia.

I to tak już naprawdę nie jest kwestia mody, czy lansu. To po prostu kwestia zdrowia.

piramidazywienia_L

🙂

Oczywiście w tym miejscu dodam, że wszyscy doskonale wiemy, że ludzie są różni i różnie reagują na sport. Tu nie chodzi o to, że każdy powinien mieć ciało sportowca. Chodzi tylko o zdrowie. Dlatego wcale nie wątpię, jak widzę też reklamy z modelkami rozmiaru super size, które mówią, że uprawiają sporty. To naprawdę możliwe, bo u niektórych szczupła sylwetka jest wręcz objawem choroby. Ważne jest tylko, czy ktoś o siebie dba i siebie akceptuje. Jeśli tak jest, to innym już nic do tego, a na pewno idiotyzmem jest otwarte krytykowanie, tylko za to, że ktoś się nie chowa i nie wstydzi. Gdy trafiam na coś takiego, to myślę: Ludzie, ogarnijcie się, dajcie żyć innym.

Piszę o tym, bo co jakiś czas przy takim czarnym PR jakiejś kampanii, jest mi przykro, że często krytyka płynie od samych kobiet. To jeden z takich kwiatków bezpodstawnej krytyki kobiet przez inne kobiety. Może przy kolejnej akcji będzie lepiej.

Ja osobiście zawsze będę miała problem słysząc, czytając kobiety krytykujące wygląd innych kobiet. Tam, gdzie to się dzieje, może dziać się wszystko przeciwko kobietom, bo same na to pozwalają.

Ode mnie żadna kobieta nie usłyszy krytyki za wygląd ciała, natomiast zawsze pochwalę chęć działania, zmiany, pracy nad sobą, o ile wychodzi to z jej własnej inicjatywy. Tylko wtedy zmiana ma sens.  Jako kobieta jednak zawsze powiem – akceptuj siebie  i masz moje wsparcie. Tak jak niejednokrotnie chwalę, gdy mi się coś u innych podoba. Jeśli nie, to nie odczuwam potrzeby mówienia o tym. Wynika to też z tego, że sama mam takie podejście, że jeśli się coś komuś w moim wyglądzie nie podoba, to jego problem i nie widzę potrzeby poznawania tej opinii bez pytania. Dlatego adekwatnie też nie wyobrażam sobie skrytykować ciała inne kobiety, bo to jej sprawa.  To dla mnie podstawy klasy.

Opinia mężczyzny zawsze będzie i powinna wychodzić z innego punktu widzenia. Tylko to akurat oczywiste.

 
Zdjęcie: Zachód Słońca 08.2016

 

 

 

Advertisements
Informacje

emancypantka | kocham wolność i szukam równowagi między skrajnościami (smart&slow).

Napisane w 100% bycia 40tką, emocje prozą, świat z dystansu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow LASARA on WordPress.com

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 216 obserwujących.

Instagram
Jakby ktoś chciał zacząć od początku, to tu. #begging #hel #poland #ilovepl #travelphotography Niezmiennie : równowaga między skrajnościami #madebyml #balans #stemple Nic nie musisz. Fajnie... Bo możesz. <wolność> #madebyml #stemple #wolność Dziękuję za miniony dzień #madebyml #stemple #thanks #likeapray #mantra #sea🌊 #sky #clouds #ship #sunyday #ilovepl #chillout #hel #nafalochronie #ontheway #piękna #foka #ilovepl #nature #animals #chillout
Licznik:
  • 35,016 hits
%d blogerów lubi to: