Brrrr… exit. Co mnie wkurza?

Najlepszy nagłówek „Obudziliśmy się w nowej Europie”. Gratuluję. Ja się budzę ciągle w tej samej. To są TYLKO zmiany. Normalny i nieustanny proces. A ten będzie do tego długotrwały. A skutki? No przecież to też jest skutek. UE nie ma od dawna pomysłu na siebie. To też się zmieni, albo się ta forma rozleci.

A za co w tym wszystkim jestem wściekła na Polskę?

A raczej na Polaków? Na opary hipokryzji, w jakich się taplamy. Wg mnie pierwszy błąd popełnił poprzedni rząd jeszcze wtedy, gdy uległ naciskom ludzi nie przyjmując uchodźców. Obecny rząd w swojej ignorancji przechodzi już zupełnie wszelkie granice, ale do tego się zdążyłam przyzwyczaić. Nie mogę  i nie chcę się przyzwyczaić do tego, co reprezentujemy w ostatnim czasie. Najpierw chciałabym przypomnieć, że kilka milionów Polaków jest obecnie emigrantami ekonomicznymi. Wyłącznie. Wyjechali w poszukiwaniu „lepszego życia”, niejednokrotnie śmiejąc się w głos z naiwności krajów, które je przyjęły, za wsparcie, zasiłki itd.  Ba, szczytem dla mnie są sprzeciwy Polaków siedzących zagranicą przed przyjęciem uchodźców czy emigrantów z innych krajów. Ba, to nasze rządy pokazują, jak w głębokim poważaniu mają idee solidarności w ramach Unii, jak roszczeniowe mają podejście a przy tym nie są W OGÓLE partnerem w trudnych tematach. Do podziału tortu jesteśmy pierwsi, do udziału w rozwiązywaniu problemów nie chcemy podejść wcale. Co mnie zadziwia, to fakt, że innych chyba się wydaje, że tego nikt nie widzi i nie słyszy. Uważam, że kto jak kto, ale Polska powinna być pierwsza w budowaniu idei i rozwiązań dla budowania wspólnoty w Europie. Tak nie jest od dawna. Uważam, że Unia też za delikatnie podchodzi do braku tej spójności. Głośno powinno się o tym mówić, że tak nie można.  Co nie zmienia faktu, że Polacy, szczególnie siedzący za granicą powinni bardziej się udzielać w tych trudnych sprawach. Powinni siedząc za granicą, gdzie są takimi samymi uchodźcami jak wszyscy inni, szukający lepszego świata, mówić głośno o konieczności akceptacji dla odmienności.   Powinni głośno mówić o tym, że trzeba budować solidarność.

Czy Brexit jest problemem? Nie. To są tylko ew. ruchy polityczno-ekonomiczne. To się przez kilka lat poukłada (o ile faktycznie do niego dojdzie). Ważniejsze jest, że Unia nie łączy tak jak powinna, że się pogubiła, a mieszkańcy poszczególnych krajów potrzebują jasnych komunikatów i odpowiedzi na kluczowe pytania. Jednak jeśli chodzi o stosunek Polski, to jest mi momentami naprawdę wstyd. Wyjazd za chlebem nie jest wstydem, wstydem jest tak paskudne uważanie się za lepszych. Nieważne, czy tu czy tam.

Piszę o tym, bo ostatnio historia pisze się jakby momentami od nowa. Jestem świadkiem takich czy innych ruchów, opinii i zachowań. Jestem w tej równie nie małej grupie, która mówi, że się na to wszystko po prostu nie godzi. Paskudne to jest, że tak wielu Polaków jawnie epatuje niechęcią dla innych jednocześnie uważając się za lepszych.  Nie są. W porównaniu z wieloma tacy ludzie są po prostu żałości.

Jako Polka chcę Europy spójnej, w której opinie ogólne są mądre i rozumiejące stan obecnego świata. Mam dość tego średniowiecza tępego wywyższania się, zaściankowej dulszczyzny i zakłamania. Nie chodzi o to „co inni powiedzą?”, tylko o to, co nasi mówią. Przecież to się w głowie przestaje mieścić, żeby aż tak sięgać hipokryzji.

Nie chodzi o to, że UE się może rozpaść, bo jeśli się nie sprawdza, to lepiej niech się rozpadnie, tylko chodzi o przyczyny, chodzi o to, że ludzie w podziałach i ich pogłębianiu dochodzą do jakiejś absurdalnej granicy. A szczególnie tacy, którzy sami z dobrodziejstw emigracji korzystają (również ich rodziny w Polsce) a innym tego żałują oraz Ci, którzy będąc tu, uważają się za lepszych, ważniejszych i mają wszystkich w około w dupie. Można. Owszem, każdy może mieć taką postawę, bo to nie jest odkrywcze. Tylko ewolucja niektórych już posunęła DO PRZODU i wyciągnęła z zacofania.  Dla mnie szczytem były protesty Polaków w Szwecji, przeciwko przyjęciu uchodźców. Serio. O coś bardziej bezczelnego to już też trudno. Emigranci protestują przeciw uchodźcom. WTF?!

Chcę, żeby Polska też z tego wyszła, zamiast cofać się w zadęciu i braku umiejętności prowadzenia DIALOGU.

Nie samą piłką człowiek żyje.

.Naprawdę bardzo chcę solidarnej Europy. Cokolwiek to znaczy. Pyszałkowaty przerost formy nad treścią jest zakałą ostatnich miesięcy. Ja mam czasami naprawdę dość udawania, ze to nie mój problem. To problem Europy i chyba jedyny minus poprawności politycznej, bo tacy jak ja, są poprawni politycznie, a ci, którym się w dupach przewraca się nie szczypią w epatowaniu swoimi zrytymi poglądami.

Albo zaczniemy wszyscy być jedną drużyną, albo będziemy jak obszar obrażonych na siebie wiosek. A na to Europa jest za mała. Wszyscy mają swoją dumę i godność. Pora o tym pamiętać nie tylko w kontekście JA, bo jak wszyscy tak powiedzą, to będzie kiepsko.  Niech ta cholerna solidarność wróci w jakiś zdrowy sposób. Dopóki może. Nie uciekanie od spraw trudnych to nasz cholerny obowiązek a nie łaska czy widzimisię. To powinność ludzi silnych, a za takich się podobno uważamy.

Najprościej jest powiedzieć „Wychodzę”, albo „weź wyjdź”. I co z tego????

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s