Forma i treść. Rzecz o audiobookach

Wymiękam.

Gdy już zjem spokojnie śniadanie, zrobię makijaż i wchodzę w tryb „on”, to już nie ma zmiłuj. Wchodzę w drugą tożsamość.

Wiele spraw na raz (zawodowo, niemal codziennie załatwiam ich dziesiątki w 3 językach z ludźmi na kilku kontynentach. Poruszanie się po 3 strefach czasowych jest moim czasoumilaczem, żeby jeszcze zdążyć, albo już zastać kogoś).

Hm, ale to jest – tak na marginesie – całkiem dobre, bo przy mojej zmiennej bezsenności, albo gdy się budzę w środku nocy wyspana, to zawsze jest z kim porozmawiać, zawsze coś można załatwić na bieżąco. Oczywiście nie pozwalam sobie na to często, ale lubię to. To  ucieczka od rutyny. Z resztą, w mojej pracy słowo to nie ma jak zaistnieć.

Cały dzień, to wiele rozmów, wiele telefonów, ponad setka maili, czasami spotkania i trochę wyjazdów. Generalnie moja codzienność średnio to rozkoszny obłęd, który kocham. Kocham to.  Lubię rozmowy, lubię słuchać, dzielić się i uczyć czegoś nowego. Lubię szukać pomysłów i rozwiązań dla nietypowych spraw. To mój świat. I dlatego:

Dla równowagi mam swoje poranki i wieczory z reguły w tempie żółwia. Ślimaka. Moje slow life. Definicja work-life balanse to ja. Pełna koncentracja, a jednocześnie podzielność uwagi na tematy. Ale naprawdę umiem się skupiać, więc rozkojarzenie da się ujarzmiać. Umiem się skupić. Wiem to, więc problem z audiobookami jest gdzie indziej 🙂

Wieczory, czy czas wolny, to też oczywiście czytanie. Zobacz w nagłówku moją półkę z książkami bieżącymi i przy łóżku. Czytam powoli, bardzo powoli. Niestety, tak mam od zawsze. Czytam po prostu „dokładnie”. Koduję nie tylko treść, fabułę, temat, ale też budowę zdań, grę słów, buduję sobie tempo smakując tekst jak jedzenie (jem też wolno). I czytam „swoimi myślami” przecież. Ba, czasami lubię się zatrzymać na dłuższy czas i cofnąć, żeby coś sobie poukładać. Są książki, które czytam latami. Czytam różnie, ale nie o to chodzi, bo to mój wybór, mój sposób czytania. Rzecz jest w czym innym, mianowicie:

Czasami chciałabym posłuchać audiobooka. Np. gdy nie mogę spać w nocy, a nie chcę włączać światła Marcinowi. Albo gdy jadę samochodem. Albo na bieżni. Albo na spacerze, czy ostatnio w pociągu. Okazji do samotnego posłuchania naprawdę znajduję wiele, a najchętniej robiłabym to wtedy, gdy audiobook ma być „w takcie”. I tu się zaczyna problem.

Podam przykład: Książkę  „Steve Jobs” W. Isaacsona słuchałam rok. Jak nie ponad.  W czym problem?

Opiszę to.

Idę na spacer. Np. jadę nad morze i spacerkiem, powolnie idę sobie do Sopotu. Mam jakieś 3 godziny dla siebie. Włączam audiobooka. Zaczynam słuchać. Idę. Rozglądam się, kontempluję, słucham. Błękit nieba, chmury, wiatr, zieleń drzew, złoto piasku. Słucham. Idę nad brzeg morza. Zamyślam się. Siadam na piasku. Słucham już tylko jednym uchem, bo zaczynam pływać we własnych myślach. Audiobook z każdą minutą spada do rangi tła. Wstaję. Skupiam się znowu na książce, ale muszę cofnąć, bo zgubiłam wątek. No i cofam. Samo szukanie, wrr, no dobra. Znajduję, idę dalej. Słucham. Idę, słucham, myślę o czymś tam, myślę, myślę, ktoś dzwoni. Rozmawiam. Potem znowu myślę i zapominam włączyć audiobooka. Dobra, zorientowałam się, włączam. Idę dalej. Za którymś razem, gdy się zamyślam, nie chce mi się już nawet cofać. Audiobook leci, głos lektora brzęczy delikatnie w uszach, nie wiem już o co chodzi, ale odpuszczam i czasami się wsłuchuję, czasami nie. I teraz jeśli audiobook ma 8 h długości, a ja potrafię się skupić na jakiś 20 minutach, no do godziny max, to robi się ciężko.

Na dziś, mimo że przesłuchałam książkę całą, nie wiem z niej prawie nic. Może jakaś tempa jestem, że jak słucham takimi skokami, jak nie mogę się skupić, to potem nic z tego nie pamiętam. Jak z wykładu nudnego wykładowcy. Dotychczas poznawane audiobooki nie potrafią mnie zatrzymać przy sobie.

Co poszło nie tak?

Czy forma ma znaczenie? Tak. I myślę, że to się nigdy nie zmieni. Forma zawsze będzie miała wpływ na odbiór. Forma ma znaczenie. Forma wszystkiego. To jasne.

Owszem, preferencji się nie zmieni łatwo, albo wcale, ale warto je rozszerzać i modyfikować. Najważniejsze jest, żeby treść dotarła do odbiorców. Dla mnie książka musi być na papierze. Dlatego jest książką. Aż sięgnęłam do Wikipedii i się uśmiechnęłam. TU. Nie wydaje mi się, żeby kiedyś pisarze wyczerpywali wyłącznie formę elektroniczną (chociaż niektórzy by mogli, bez urazy).

Z tym, że audiobooki są dla mnie jeszcze tą formą podania, którą bardzo chcę lepiej, czy w ogóle skutecznie, wykorzystywać. Bo to wygodne. Po prostu. Tylko żeby jeszcze działało.

Kocham nowoczesne technologie, rozwiązania. Jak na dziś e-booki mam w osobnym katalogu, do którego nie zaglądam i z którym nic nie mogę zrobić, bo rzekomo prawa autorskie bym łamała. No cóż. Książkę papierową mogę po prostu oddać, pożyczyć, sprzedać. Z plikiem czy audiobookiem nie mogę zrobić nic, więc do e-booków nie będę się przekonywać i koniec, bo to dla mnie po prostu jak lizanie czekolady przez papierek.

Forma ma znaczenie i to się nigdy nie zmieni.

Co do audiobooków, to tak sobie myślę, że po prostu muszę sięgać po takie, które wciągną od początku i nie pozwolą odpłynąć we własne, ciekawsze dla mnie, myśli.

Jakieś pomysły? Jak kojarzysz taki audiobook, to mi poleć. Chętnie się dam zassać na jakimś spacerze, czy przed zaśnięciem, albo na bieżni. Tylko niech mnie to nie wypuszcza 🙂

Po co sięgnąć, żeby zostać do końca? A może po co sięgnąć przy różnych czynnościach? Po co sięgacie na spacer? Do samochodu? Na bieżnię? Czy przed zaśnięciem? Może po prostu źle dobieram książki do okoliczności? Hm? Może jestem im niechętna, bo niewłaściwie ich używam?

Pomożecie mi inaczej spojrzeć na ten temat? Jak to działa u Was? 🙂

 

 

Zdjęcie: moja półka przy łóżku. 2016

 

 

Advertisements
Informacje

emancypantka | kocham wolność i szukam równowagi między skrajnościami (smart&slow).

Tagged with: , , , , , ,
Napisane w podziwiam i doceniam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow LASARA on WordPress.com

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 216 obserwujących.

Instagram
Jakby ktoś chciał zacząć od początku, to tu. #begging #hel #poland #ilovepl #travelphotography Niezmiennie : równowaga między skrajnościami #madebyml #balans #stemple Nic nie musisz. Fajnie... Bo możesz. <wolność> #madebyml #stemple #wolność Dziękuję za miniony dzień #madebyml #stemple #thanks #likeapray #mantra #sea🌊 #sky #clouds #ship #sunyday #ilovepl #chillout #hel #nafalochronie #ontheway #piękna #foka #ilovepl #nature #animals #chillout
Licznik:
  • 35,016 hits
%d blogerów lubi to: