Alienware, laptop marzeń

Kiedyś, gdy leciała „Teoria wielkiego podrywu”  spojrzałam na laptopa Sheldona i rzuciłam do Marcina – O, zobacz jak fajnie zakleili logo.

– Nic nie zaklejali, to logo marki Alienware.

A już tak dawno nie pragnęłam żadnego sprzętu elektronicznego. Mój odwyk przed wiekami zakończył się względnym sukcesem. Byłam jak John Snow, który nie wiedział.

Ale się dowiedziałam. Demony odżyły i zaczęły mnie dręczyć, jak Smoki swą Matkę o kawałek mięsa. Zaczęły podsuwać mi nosami zapomniane gry, jak chociażby nowego Wiedźmina.

 

Dawno, dawno temu byłam totalnie porąbana w tym względzie. Potrafiłam grać całymi nocami (w ciągu dnia trzeba żyć, asymilować się społecznie i robić inne dziwne rzeczy, ale nocami, gdy już wszystko cichło, mogłam w spokoju zanurzać się w świecie gier). Pogrążona przed komputerem odcinałam się od świata. Na długie godziny,  tygodnie, miesiące. Ale w którymś momencie gry zaczęły przeganiać technologicznie mój komputer, a ja – nie lubiąc stagnacji, rutyny i monotonii – postanowiłam spróbować życia w realu w głębszym znaczeniu. Szło mi całkiem dobrze. Właściwie z biegiem lat zapomniałam, że jestem graczem. Przez moment miałam romans z Playstation, ale nie była nam pisana wspólna przyszłość. Po rozstaniu zaczęłam uprawiać sport (hahaha, jak to brzmi, no ale jak na moje zrośnięcie z fotelem komputerowym, był to przełom). I tak od kilku lat coraz dalej trzymałam się od nowinek komputerowych i gier, tracąc poczucie ogarniania tego obszaru. Nic dziwnego. Wolne środki wydaję na zupełnie inne rzeczy. Zupełnie. Świat gier przestał dla mnie istnieć.

I właściwie tak jest do dziś. Gdy czasami coś się we mnie na chwilę budzi, widzę zwiastun czy recenzję jakiejś nowej gry, myślę sobie, że i tak nie mam sprzętu na to. Może kiedyś. Mój czas przed komputerem skrócił się do minimum., laptopik mieści się w torebce  i ma czas reakcji misia koala na eukaliptusowym haju. I tak jest dobrze (a jak już chcę w coś pograć, to mam telefon). To nawet nie był plan. Tak po prostu jest. I jest dobrze.

Ale od tamtego dnia, gdy zobaczyłam to dziwne logo, coś się zaczęło we mnie tlić. Wybudza się powoli. Ale skutecznie. Gdy wczoraj zobaczyłam jeszcze parametry najbardziej wypasionej konfiguracji, gdy sobie porozmawiałam o tym z Marcinem, to demony zatańczyły swój szalony taniec. One wiedzą, że to kwestia czasu.

Na dziś cena tego sprzętu robi wrażenie, bo ok. 18 tysięcy za laptopa, to wyzwanie, ale jak widzę parametry (nie żebym była ekspertem, ale laikiem też nie jestem) i wykonanie, to wiem, że (a jest to marka należąca do Dell) wszystkie inne komercyjne marki mogą mu wycierać kurz. Z kartonika.

 

gallery-shot_laptops_14_03

Prawdziwy facet wśród laptopów 😉

I tak sobie myślę, że tak jest ze wszystkim.

Jak czegoś pragnąć, jak czegoś chcieć, to naprawdę czegoś, co nas wystrzeli w kosmos. Nie na chwilę, ale na zawsze.

Lepiej na coś sobie czekać, doceniając spokojnie to, co się ma, niż brać to, co się samo pcha w ręce. Nieważne, czy laptop, czy facet, czy praca. Nieważne, czy materialne, czy nie. Najwyższa jakość jest doskonałym barometrem.

Dopisuję do listy marzeń: kiedyś stanie przede mną mój własny laptop Alienware i zagram sobie w zaległe gry (zaczynając od  nowego Wiedźmina) jak za dawnym czasów. Ale może już nie po nocach, a po powrocie z siłowni czy spaceru 😉

Jakoś wydaje mi się, że to ta marka właśnie zaczyna obejmować pozycję obiektu pożądania i kultu. Za samo logo i parametry oraz design sprzętu ma moje serce robota, które od chyba 15 lat tak nie zadrżało na widok sprzętu, jak przy tym.

 

Pubum. Pubum. Pubum. Pubum.

 

A już myślałam, że technologie mnie tak nie wybudzą. Ech 😉

Advertisements
Informacje

emancypantka | kocham wolność i szukam równowagi między skrajnościami (smart&slow).

Tagged with: , , , , , , , ,
Napisane w podziwiam i doceniam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow LASARA on WordPress.com

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 216 obserwujących.

Instagram
Jakby ktoś chciał zacząć od początku, to tu. #begging #hel #poland #ilovepl #travelphotography Niezmiennie : równowaga między skrajnościami #madebyml #balans #stemple Nic nie musisz. Fajnie... Bo możesz. <wolność> #madebyml #stemple #wolność Dziękuję za miniony dzień #madebyml #stemple #thanks #likeapray #mantra #sea🌊 #sky #clouds #ship #sunyday #ilovepl #chillout #hel #nafalochronie #ontheway #piękna #foka #ilovepl #nature #animals #chillout
Licznik:
  • 35,016 hits
%d blogerów lubi to: