Selfie, duma i uważność

Zaliknowałam na prywatnym wallu artykuł [klik], na temat ludzi, którzy giną w trakcie robienia selfie, z komentarzem „Ciekawe, kiedy w krajobrazie zaczną pojawiać się zakazy robienia selfie. I jak wyglądałby taki znak.”

Moi znajomi fajnie na to zareagowali, ale to są ludzie, którzy są po prostu praktykami ograniczonego zaufania, a ponad to, są również dość uważni. Niektórzy aż nadto, bo wychwycą każdy detal, czasami wpędzając w zakłopotanie 😉

Wracając, daleka jestem od nabijania się z powodów śmierci, natomiast mnie raczej lekko przeraża,  że mimo rozwoju cywilizacji nie rozwija się, ba, zanika uważność.

Tak bardzo żyje się „do przodu”, że nie zauważa się „teraz”.

Wiecie, można do tego różnie podchodzić, można sobie podsumowywać, że „takie czasy”, ale do czego to idzie? Do czego dąży oddawanie myślenia innym, zachowanie pseudo poczucia decyzyjności? Wiem, że w Polsce jest nadal trochę inaczej, i to na plus, bo nasz naród jest raczej faktycznie dość ostrożny. Nie wiem, czy to jeszcze pozostałość po poprzednim ustroju, ale ludzie bywają aż nadto nieufni, ale dzięki temu też często unikają kłopotów. Dobrze pojęta nieufność, automatycznie zwiększa ostroźność, uważność. Można powiedzieć, że to przesada, ale ja jednak sądzę, że to nasz plus.

Każdemu zdarza się zaciąć nożem, przyciąć nożyczkami, ukłuć igłą, oparzyć czymś gorącym, ale na szczęście, bo uważam to za plus, nadal będziemy uważali, że to nasz moment nieuwagi, a nie wina producenta, że nas nie uprzedził, że to się może stać.

Tak, czego by nie mówić, to jesteśmy narodem bardzo uważnym. Zasada ograniczonego zaufania jest jedną z naszych wielkich zalet narodowych.

To zasada, którą ja sama stosuję każdego dnia. Wielu z nas tak ma. Myślę, że jesteśmy zaszczepieni przeciw bezmyślności. Mamy zbiorową odporność na głupotę. Owszem, zdarzają się jakieś pojedyncze przypadki, czy sytuacje, które są wyjątkami, ale głównie chyba jednak możemy czuć się w miarę odporni.

Myślę, że wielu z nas stosując zasadę ograniczonego zaufania w przeróżnych sytuacjach, ochrania nie tylko siebie, ale też innych. Sam fakt nie narażania innych jest już ich ochroną. Czasami widać to na drogach. Jako kierowca nie ufam do końca innym. Szczególnie np. kierowcom ciężarówek, którzy w niektórych sytuacjach mogą mnie nie widzieć w lusterku. Biorę to pod uwagę. Po prostu. Tak samo widząc kogoś, kto zaraz wymusi pierwszeństwo  – wpuszczamy, rzucając tylko karzące spojrzenie. Czasami nam się zdarza zrobić coś, co mogłoby doprowadzić do wypadku, ale czujność innych pozwala temu zapobiec. Czy to jest oczywiste? Nie. Myślę, że takich sytuacji jest wiele dziennie. Wszędzie. Każdy z nas zapobiega czemuś, albo inni pomagają nam czemuś zapobiec.

Śmierć z powodu robienia selfie w nieodpowiedni sposób, jest już tylko momentem życia przyszłością. Zakładam, że taka osoba myśli już o tym, jakie wywoła reakcje takim zdjęciem. Czy to też znak czasów? Raczej nie. Mimo wielkiej popularności portali społecznościowych, wszelkich insta, twitterów, snapów itd. Myślę, że pewne granice pozostaną zarysowane zdrowym rozsądkiem. Widzę to nawet po tym, że nadal większość moich znajomych – z całego świata – nawet nie chce zakładać kont na portalach. Bo wolą inne kanały, a w selfie nie widzą sensu 🙂

To nie jest ani dobre, ani złe. Ja sama bardzo lubię co jakiś czas zrobić sobie selfie, czasami je też wrzucić gdzieś, bo mnie to bawi, ale nie widzę nic złego w tym, że ktoś nie czuje potrzeby zakładania gdzieś konta, bo sama mam tak ze snapem. Nie, to nie znak czasów, bo wiele osób takie konto zakłada, mimo że są 35+. Nie ma reguły, jest tylko potrzeba.

Oby nie brakowało ograniczonego zaufania i uważności.

Na koniec zrozumiałam, że Polacy, mimo wszystko, są narodem bardzo slow. My naprawdę jesteśmy uważni.  Może nie tak, jak obecnie się to kreuje, a może po prostu tego nie widzimy, że jednak w taki sposób, jaki jest najważniejszy. A wyjątki, zawsze będą.

Jestem z nas czasami tak dumna 😉

Reklamy

2 myśli na temat “Selfie, duma i uważność

  1. Śmierć wywołana robieniem selfie to czysta kpina. Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, ale być może robienie zdjęć to tak samo toksyczne uzależnienie jak palenie tytoniu?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s