To, co niespodziewane – tlen życia

Chodziło mi po głowie napisanie notki o zachowaniach, które niszczą związek, ale…

właściwie po wielu rozmowach z różnymi ludźmi, i różnych powodach, które słyszałam, widziałam i poznałam w autopsji, doszłam do wniosku, że to, co niszczy, naprawdę niszczy związek, sprowadzić można do jednego słowa:

agresja.

Jest to o tyle słuszne uproszczenie, że agresja ma tyle obliczy, tyle odcieni – może być bierna i cicha, ale tak samo krzywdząca i raniąca jak ta jasna i fizyczna-, że zebranie tego jednym słowem wystarczy. Agresją jest w tym rozumieniu też zadręczające narzekanie, marudzenie, zrzędzenie, zamęczanie partnera, związkowy mobbing czy molestowanie, nękanie kontrolą i manipulacje. Poddawanie się temu prowadzi często do chorób obustronnie. I to piszę poważnie. Dlatego toksyczność związku, wynikająca z agresji, jest czymś, co jest absolutnie powodem do ratowania… siebie. Czasami taka agresja nie jest zamierzona i wynika z jakiś odchyleń agresora, ale też „ofiary”, ale o wszystkim można porozmawiać, poszukać wyjść, rozwiązań, jeśli się chce i jeśli się to po prostu widzi i zrozumie. Nic straconego, szanse są zawsze.  Tylko warto o tym po prostu wiedzieć, pamiętać i, gdy trzeba, działać.

Jeśli się tego będzie unikało, albo się z tego wyjdzie, to każdy związek może sobie po prostu trwać długo i w miarę szczęśliwie, a nawet nudno, ale niektórzy tak lubią. No i fajnie 🙂

Ale są tacy, którzy tego nie lubią. I tu pojawia się drugi biegun, który jest równie ważny, coś co równie zabija związek, ale cicho. Coś, co usypia jak gaz, wykorzystując brak czujności.

Jest to rutyna. A co zrobić, żeby związku nie zjadła szeroko pojęta rutyna?

Śpieszę z pomocą, tym bardziej, że tu też odpowiedzią jest jedno słowo. Jedno słowo, które jest na wagę złota, dla dobra przyszłości. Nawet tej najbliższej.

Tym słowem jest: zaskoczenie.

Na ile zdołałam poznać życie, ludzi, motywacje, najgorsza w skutkach jest nuda. Proszę nie mylić z poczuciem bezpieczeństwa i osadzenia mocno w związku, bo te są potrzebne.

To, co mam na myśli, jest pewną nieprzewidywalnością. Z tego co zauważyłam, to najgorsze są źródła tej rutyny, czy nudy: Często przyczyną jest obawa, że jakieś zachowane nie spodoba się partnerowi. Często, najczęściej, stoi za tym obawa, jak to będzie odebrane. Zabija się spontaniczność w zarodku, aż w końcu… przestaje prątkować. Przestaje się odzywać. Zasypia, czekając na lepsze czasy. Związek przechodzi w fazę wegetacji, a pomysły które się z tego rodzą, bywają tragicznie smutne w skutkach.

Związek  w tym czasie jałowieje jak wacik. Zanikają z niego wszelkie emocje, które towarzyszyły zakochaniu, które towarzyszą poznawaniu kogoś, kogo właśnie zaczynamy kochać. Nabiera się jakiegoś niezrozumiałego przekonania, że to już wszystko. A to nie prawda. Bo za słowami piosenki, „najlepsze wciąż musi przyjść”. Zbyt pozytywnie? Na pewno? Przecież każdy może te słowa rozumieć na swój sposób. Powinien nawet. Ale wracając…

Wiele związków rozpada się, bo zjada je zabójcze poczucie pewności i brak zaskoczenia, pozytywnego zaskoczenia, jakiegokolwiek zaskoczenia, które pozostawi śmiech, radość, niedowierzanie i może aż w końcu zachwyt. Partnerem.

Wiele związków ginie niepotrzebnie, jak zwierzaki z rzadkich gatunków. Wiele zamienia się w więzienia zobowiązań i zaklęć.

Dla mnie w życiu słowa to często tylko słowa, jak i często mają moc ożywiania. Słowa są szalenie ważne, jak i bywają szalenie ulotne w swojej istocie. Tak samo czyny, albo gesty potrafią być ulotne i minąć niezauważone, albo dać chwilę radości, ale też potrafią zmienić całe dalsze życie. Dynamika i różnowaga* słów  i czynów są zależne od tak wielu czynników, od tak wielu niepowtarzalnych w swojej konfiguracji okoliczności, że zamrażanie ich, jest jak woda na Marsie – może to już tylko wspomnienie. Życie, nasze życie jest tu i teraz. Kurcze, wystarczy to potraktować realnie, a nie jak banał.

Ktoś może powiedzieć, że nie mogę generalizować, pomijając, że mogę, bo kto mi zabroni, to jednak i tak tego nie lubię robić, bo lubię względność i dla mnie nie odbiera ona sensu obserwowania, poznawania i analizowania świata. 

Zaskoczenie w związku jest jak dopuszczenie dawki świeżego powietrza. Zaskoczenie w oczach partnera, w naszym własnym sercu jest wręcz życiodajne. Nie warto się blokować, nie warto się obawiać. Życie w ciągłym uścisku obaw jest udręką. Życie w związku, w którym zablokowana jest energia jest tak ciężkie, a tak łatwo to zmienić. Tak łatwo wpuścić zaskoczenie, zanim będzie nim rozstanie.

Wszyscy jesteśmy kumulacją jakiś odchyleń od normy (nikomu tu nie przytykam, bo to mówi sama psychologia), wszyscy lubimy coś, co dla innych będzie dziwne, zboczone, niesmaczne, paskudne, albo odwrotnie  – piękne, urocze, inspirujące. Wszyscy mamy jakieś myśli, pomysły, którymi nie dzielimy się z takich czy innych powodów, ale jest obszar, w którym swoboda ich realizacji powinna być bez granic – to związek. Nawet jeśli coś robimy, mówimy, na co partner zareaguje – jesteś szalona, to cudownie, zaśmiej się z tego i rób to, co lubisz. Jeśli jako partnerka zostaniesz czymś zaskoczona, nic nie szkodzi, ciesz się tym. Uciekam od przykładów, bo mam cień wyobrażenia, jak wiele konfiguracji takich zaskoczeń może być. Istotą jest – nie bać się ich, nie uciekać od nich. Wchodzić w nie jak w ścianę wodospadu, nie wiedząc co jest po drugiej stronie.

Co by nie było, sam moment zaskoczenia w związku jest bezcenny. Dziś, jutro, czy z perspektywy czasu. Bo – tu już ujmę to bardziej uniwersalnie –

To, co niespodziewane, pamiętamy na zawsze. 

 

*różnowaga – stworzyłam to słowo jako odpowiednik względności. Poniosło mnie, ale lepiej oddało to, co miałam na myśli 🙂

Advertisements
Informacje

emancypantka | kocham wolność i szukam równowagi między skrajnościami (smart&slow).

Tagged with: , , ,
Napisane w 100% bycia 40tką, emocje prozą

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow LASARA on WordPress.com

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 216 obserwujących.

Instagram
Jakby ktoś chciał zacząć od początku, to tu. #begging #hel #poland #ilovepl #travelphotography Niezmiennie : równowaga między skrajnościami #madebyml #balans #stemple Nic nie musisz. Fajnie... Bo możesz. <wolność> #madebyml #stemple #wolność Dziękuję za miniony dzień #madebyml #stemple #thanks #likeapray #mantra #sea🌊 #sky #clouds #ship #sunyday #ilovepl #chillout #hel #nafalochronie #ontheway #piękna #foka #ilovepl #nature #animals #chillout
Licznik:
  • 35,016 hits
%d blogerów lubi to: