Naród po rozwodzie i „Chłopcy” by Saramonowicz

Bo wszyscy Polacy…

to jedna rodzina po wielkim rozwodzie z powodu różnic charakterów.

Ostatnio na tapecie mamy case imigrantów/uchodźców. Kompletnie nie chcę poruszać kwestii proponowanych rozwiązań, bo to temat rzeka rozdrapany już z każdej strony. Mnie bardziej napawa zdumieniem, że nawet ta sprawa, (sprawa ludzi jakby nie patrzeć spoza naszego narodu), pokazuje jak głęboko ten nasz naród jest podzielony i jak bardzo nie ma między nami solidarności, ani chęci dialogu. Wszelkie teksty typu:

„Jak wyglądamy na tle Europy, co sobie o nas pomyślą?”

„Wstyd mi za tych, którzy…”

„Rasiści i bezduszni egoiści”

albo z drugiej strony „naiwni idioci”.

To te delikatne. To są te sytuacje, gdy wyłączam się z rozmów, bo tu nie są żadne rozmowy. Jedno jest pewne, Polska nie ma w sobie spójnej narodowości, jako takiej. Nie ma tu jednego kraju. Jesteśmy skupiskiem ludzi, którzy pozornie rozmawiają, ale przeważnie nie wymieniają się argumentami, nie szukają wspólnego mianownika, żeby znajdować rozwiązania optymalne. Każda sprawa pogłębia tylko podziały, ale żeby sprawa uchodźców z afrykańskich rejonów pogłębiła je jeszcze bardziej, to już nie pozostawia cienia złudzeń. Nie ma czegoś takiego jak polska solidarność, naród jako jedność. Nas wszystko podzieli, co się da.

Nie mam już co do tego cienia wątpliwości. Patrząc na rozmowy rodaków widzę zmuszonych do kontaktu niechętnych sobie rozwodników. Nie ma w nich już często nawet sentymentu. Jest okopanie w swoich poglądach i racji z naciskiem na  odgradzanie się od wszelkiej odmienności.

Odmienności są akceptowane, gdy są niewidoczne.  Obnażenie odmienności od razu prowadzi do odrzucenia. Bez „ale”.

Sposób „rozmów”, szczególnie w internecie, albo raczej właśnie tych rozmów brak (rzucenie swojego zdania i zamknięcie na polemikę, bo moja święta racja jest święta i won z innym zdaniem). Niby dorośli, wykształceni, a dogryzają sobie jak dzieci i każdy myśli, że jest lepszy. Mhm. Patrząc na dwójkę kłócących się, albo przemądrzających ludzi nigdy nie zobaczysz „lepszego”. A ci myślą, że to jest fajne. Fajne to to jest między dobrymi, naprawdę dobrymi znajomymi, przyjaciółmi, którzy jeszcze łapią ironię, gry słowne i to, co jest elementem świetnej relacji, zbudowanej też na szacunku, a nie jak popadnie i z racji rzekomej wolności słowa i wobec obcych sobie – tak naprawdę – ludzi. Niedorzeczne.

Po prostu. Obserwowana łatwość obrażania szczególnie innych jak i się na innych jest niedościgniona. Uogólniam? To poczytaj dyskusje w internecie. Temat uchodźców jest tak nośny, że ciężko o lepszy. Ba, referendum przeszło bokiem bez żadnego nagłośnienia. W kraju nie wiadomo dobrze co się dzieje, bo wszystkie media patrzą na uchodźców. Sprytne. A tak wszyscy chcieli tego referendum kilka miesięcy temu, tego prawa głosu, zdania i co?  Jajco.

Rozwodnicy polscy są w swoim żywiole sporu i narzucania swoich racji. Jedni wychodzą na matki Teresy polskie, inni wychodzą na zimnych drani bez empatii. Jedni uważają się za lepszych, drudzy mają wszystko w dupie. Nie ma metody środka i rozsądku, bo… tak to już bywa często po rozwodzie. A kto na tym wygra a kto przegra? Czas pokaże.

Jedno jest pewne, jak w życiu – największą sztuką jest porozumiewanie się mimo różnic i z tym darem każdy wygrywa. Dlatego tak mało wygranych.

Niezmiennie bezcenny, a biały kruk. Nie dziwię się jednak, że ludzie, którzy potrafią naprawdę dyskutować unikają internetu. Bardzo tego żałuję, ale to po prostu rozumiem. Obserwując komentarze do sytuacji z uchodźcami po prostu pozbyłam się dużej części naiwnej nadziei, że ogólnie, Polacy, jako naród, jako mieszanka poglądowa, zaczną rozmawiać na jakimś poziomie i próbować chociaż zrozumieć odmienne zdania. Wojna polsko-polska to fakt. Pogodziłam się z tym. I chcę być od tego daleko, bo jednak są miejsca, gdzie może być inaczej. Nie ma co się łudzić, że to się kiedyś zmieni. To płynie we krwi. Wojny są w ludzkiej w naturze. Jak atak, jak obrona, jak różne charaktery, emocje, reakcje. Ewolucja z tym nie wygra. Smutne, ale prawdziwe. Owszem, zawsze będą wyjątki, które nie szukają pretekstów, które nie zaatakują pierwsze, jak są tacy, którzy będą tylko uciekać i psioczyć bez reakcji. Ludzie, najdziwniejszy gatunek na Ziemi. Polaków, jako naród, który na dziś nie jest mieszanką kulturową, bo nie ma jak być, cechuje kompletny brak solidarności  między sobą. Smuteczek, nie? I nie, nie tracę przez to optymizmu życiowego, po prostu przestałam się łudzić, że to może się zmienić. Pozostaję w strefie neutralnej, międzynarodowo niezdefiniowanej. Polką czuję się wśród tych, którzy rację widzą po środku. A w głębi serca jestem przekonana, że gdybyśmy umieli się jednoczyć, to zdziałalibyśmy o wiele więcej. Szkoda, że to się tak idiotycznie rozmywa.

Update 13.09.2015: Czy jest w tym tekście jakieś przesłanie? Owszem. My, jako naród, przynajmniej ta podzielona większość, potrzebujemy mediatora. A takim mediatorem powinien być rząd. 

Czy w końcu zbuduje się taki, który temu zadaniu podoła? Cóż. Czas pokaże. Wrócę do tego założenia za 10 lat. Na dziś to futurologia, ponieważ obecne rządy na tych podziałach właśnie się budują.


„Chłopcy” by Andrzej Saramonowicz. Jakoś tak pasuje do tematu, chociaż niestety też w tym ciemnym kontekście. Książką, którą mój kolega skwitował  z uśmiechem „powinniśmy go ukarać za ujawnienie męskich myśli„. Jeśli tak, to smuteczek trochę. Nie mogę powiedzieć – książka mnie urzekła, chociaż bardzo męczące dla oczu są „akapity myśli” pisane kursywą i bez interpunkcji. Źle to się czytało, oj źle, ale cóż, wyrażenie myśli nie jest takie proste.

Generalnie sama powieść jest całkiem realistyczna, chociaż oparta tak silnie na stereotypach, że aż zęby bolą. Dotyka jednak cholernie wielu kwestii i mimo wszystko jest trudna. Mimo lekkiego języka i humoru jest trudna. W tematyce.

Czy ludzie się rozwodzą po to, żeby sobie w końcu pobzykać? Czy żony zdradzają, bo znudziły się mężami? Czy ludzie nie mają żadnych pasji poza pracą i seksem? Czy małżeństwa się wypalają, jak wosk świeczki? Jedno jest pewne – powieść na pewno wiele stereotypów pogłębia. Żyjemy w czasach potwornie płytkich i szybkich (bycie tradycjonalistą nie robi z człowieka i jego relacji nic głębokiego – taka dygresja, dla tych, których myślą, że kanony wartości są kluczem do głębi i sensu życia). To nie ulega wątpliwości – czasy nie sprzyjają budowaniu związku. Ilość rozwodów mówi sama za siebie.

Z powieści wybija się jednak zupełna bezrefleksyjność niektórych postaci, którą mam nadzieję, autor zbudował specjalnie (po prostu jej nie pokazując, a nie pokazując, że jej nie ma – bo o wielu postaciach nie dowiadujemy się praktycznie nic istotnego i to aż kole), może jest to obraz tak przerysowany, żeby do refleksji zmuszał? Nie wiem. Czytało się dobrze. Naprawdę.

Chociaż z drugiej strony, szczerze mówiąc, to męskie myślenie przecież dobrze znam, bo nader uwielbiam męski świat.

Wiem też, jak relatywni są mężczyźni. Jedno i to samo zachowanie będzie budziło u nich różne reakcje w zależności od kobiety, która się nim wykaże.

Ale z drugiej strony, czy nie jesteśmy, my kobiety, takie same? Czy tak naprawdę w tych czasach nie jesteśmy wszyscy tacy sami? Czy nie dorabiamy teorii, nie dorysowujemy romantyzmu, nie burzymy złudzeń, nie budujemy ich na chwilę, gdy są nam potrzebne? Nie wybielamy seksu bez zobowiązań? Nie demonizujemy wyznań nadając im cień wieczności, która nigdy nie nadejdzie? Czy ta książka napisana przez kobietę nie byłaby lustrzana?  Czy niestałość ma płeć? Czy idealizowanie, czy znudzenie, czy ciekawość mają płeć? Czy kłamstwo ma płeć?

Nie wiem. Może niech każdy sam sobie odpowie na to pytanie, o ile w ogóle chce. Myślę jednak, że ta książka opowiada o braku autentyczności i szczerości w relacjach. Wszelkich. To pewien śmiech przez łzy. Bo śmiechu ta książka dostarczy mnóstwo. Życie. Proza. Ale przede wszystkim w sumie całkiem dobra komedia pokazująca to wszystko w krzywym zwierciadle lekkich uproszczeń.

Polecam tego autora i jego debiutancką powieść.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s