Nie łudź się, odejdź

Dziewczyna pobita przez chłopaka ostatnio podbija sieć.

Co dziewczyny robią nie tak, że dochodzi do takich sytuacji?

Wierzą i czekają.

Wiesz jak to jest. Poznajesz faceta, wydaje się mniej lub bardziej cudowny, albo wcale. Ale wpadasz mu w oko i zaczyna cię uwodzić. Wcześniej czy później wchodzisz w to, jeśli ci się podoba. Często ignorujesz najbardziej oczywiste sygnały, czy ostrzeżenia własnej podświadomości, bo chcesz wierzyć, że ten typ przy Tobie będzie ideałem i jeśli nawet coś jest nie tak, to się zmieni dla Ciebie. Poznajesz go z jego najlepszej strony. Tej idealnej jak z filmu czy książki. Jest przecież taki fantastyczny, romantyczny, opiekuńczy, daje ci prezenty, kwiaty i organizuje czas jak nikt inny. Dostajesz smsy, które Cię rozpływają. Zakochanie eksploduje we wszystkich kolorach, jakie kochasz. Wszyscy się mylą, a Twoje przeczucie to już najbardziej, bo przecież Ty wiesz lepiej.
Sielanka trwa jakiś czas. Może nawet rok czy dwa. A może miesiąc.

Ale trwa na tyle długo, żebyś uwierzyła, że to jest stan, który jest dla niego stanem normalnym.

I wchodzisz właśnie w najgorsze myślenie, jakie możesz, bo przestajesz widzieć, że to ten cudowny stan był odmiennością od jego normy.

Gdy zaczyna cię zaniedbywać, zdradzać, oszukiwać, bić! to tłumaczysz już sobie, że to ostatni raz i go poniosło i przecież to nie jest normalne, bo go ZNASZ i to nie powtórzy się znowu. Wspaniałomyślnie wybaczasz.

I nie widzisz, że ten stan wybaczenia staje się Twoją permanentną codziennością, która zamienia się w lata. Lata czekania na chwile, które są takie idealne jak te, gdy Cię uwodził.

Lata.

Lata Twojego czekania lecą.

I lecą.

A czas płynie.

Dziewczyny, nie róbcie sobie tego. Faceci są jacy są. Niektórzy z nich potrafią doskonale uwodzić, wzbudzać zakochanie, które robi z Was kochające i czekające istoty. Czekające na coś, co już nie wróci.

Tacy faceci są doskonali, ale tylko na ten krótki moment rozbłysku uwodzenia.

Nauczcie się ich widzieć takimi, jacy są. Bo są cudowni. A potem już nie, bo tacy są.

Ja poniekąd rozumiem dziewczynę z filmiku, chociaż w życiu mnie żaden mężczyzna nie uderzył. Rozumiem, bo bywałam – jako młodziutka łania – tak bardzo, bardzo zakochana i czekająca.

Ale na szczęście dla siebie zrozumiałam, że dostajemy tyle, ile dostajemy. Dajemy tyle, ile dajemy.

To my ustalamy granice.

Faceci są draniami, kobiety idiotkami, stereotypy można mnożyć i się z nich nabijać, ale po co, skoro szczerze, to każdy chyba ma jakąś dziwną „miłość” na koncie. Albo wiele, każdą inną. Ale rzecz jest w tym, żeby widzieć, że się wchodzi w jakiś relację, która nie jest ok. I wyjść z niej w odpowiednim momencie. Nie dopuszczać do zostania ofiarą i być po prostu panią swojego losu (panem też, bo facetów czekających na lepsze jutro w związku też nie brakuje).

Zanim padnie pierwsze kłamstwo, czy cios. Odejdź.

Po prostu spakuj swoją szczoteczkę i wyjdź z tego.

Z podniesioną głową i uśmiechem.

Bo to, że się z czegoś wychodzi w porę jest naprawdę powodem do uśmiechu.

PS. Na ucho – dziewczyny, dobra rada starej wygi – nie traktujcie facetów za poważnie. Kochajcie ich, ale nie traktujcie za poważnie. Wszyscy na tym dobrze wyjdą. Życie to nie jest poważna do końca sprawa i relacja też nie. Cieszcie się związkiem, życiem, ale miejcie „oczy szeroko otwarte”, nawet jeśli mrużycie je dosłownie z przyjemności.

Bierzcie to,  co jest dla was dobre, dawajcie z siebie tylko tyle, ile warto.

A będziecie po prostu szczęśliwe.

Faceci też to wbrew pozorom docenią.

PS. 2 M. powiedział kiedyś jedną z najważniejszych dla mnie rzeczy, za którą go szalenie kocham – Odejdę, gdy mi się znudzisz.

Nie zrozum tych słów niewłaściwie – ja wiem dzięki nim, że nie będzie mnie dręczył, gnębił psychicznie i zmuszał, żebym to ja odeszła. Po prostu odejdzie. Ja zrobię dokładnie to samo. Bo go szanuję. Nawet, jeśli przestanę go kochać, to nadal będę go szanować.

I lubić.

Miłość tak naprawdę niczego nie usprawiedliwia.

Reklamy

3 myśli na temat “Nie łudź się, odejdź

  1. Znam to zdecydowanie za dobrze (ze swojego jak i z przykładu mojej mamy… chociaż ja bita nie byłam przez mojego partnera, ale nie trzeba być bitym, żeby być maltretowanym…) i doskonale potrafię zrozumieć odczucia tej kobiety. Jednak wszystko się skończyło, a ja wyniosłam z tego naukę na całe życie i już nigdy w życiu nie pozwolę na takie traktowanie. Z moją mamą jest odrobinę gorzej, ale na szczęście po 26 latach małżeństwa z moim ojcem, wreszcie coś z tym robi. Jestem z niej szalenie dumna. I wierzę, że wszystko będzie lepiej.

    Miłość jest ślepa, a przyzwyczajenie potrafi zagłuszyć zdrowy rozsądek. Mam nadzieję, że po Twoim wpisie, choć część kobiet zastanowi się trzeźwo nad swoim związkiem i oceni, czy rzeczywiście jest w nim szczęśliwa.

    Dziękuję Ci za ten wpis!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję Ci za ten komentarz, bo widać po nim jaką odczuwasz radość z tego, jaka jesteś dziś i ze swoimi doświadczeniami. Tak trzymaj 🙂 I trzymam kciuki za Twoją mamę.

      Bycie wolnym człowiekiem nie kończy się z wejściem w związek. Jeśli dzieje się inaczej, to naprawdę wyłącznie na szczere życzenia obu stron. Poświęcenie i związek nie powinny być stawiane razem. To krzywdzące podejście dla obojga.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Dokładnie tak. Teraz jestem w nowym związku i z pewnością nie popełnię tego samego błędu, co kiedyś. Życie jest zbyt krótkie, by trwać w toksycznych relacjach i non stop dawać się krzywdzić i wiecznie poświęcać. Myślę, że część kobiet wychodzi z błędnego mniemania, że nikt inny ich nie zechce, że muszą trwać przy tym mężczyźnie, by nie zostać same. Prawda jest inna i jestem tego najlepszym przykładem 😀 Trzeba po prostu zawalczyć o swoje szczęście.

        Dziękuję za trzymanie kciukasków, na pewno się przydadzą! 😀

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s