Zatrzymany moment

Naprawdę są takie chwile, gdy czasoprzestrzeń zwalnia i zatrzymuje się w danym punkcie i mówi chwytając na za ramię – Poczuj, zasmakuj, zobacz i zapamiętaj, bo to zachwyt chwilą, który trwa już zawsze.

Dziś jest taki dzień dla mnie szczególnie. Skończyłam ostatnie 30 lat. Czyli weszłam w czterdziesty rok życia… Jest to o tyle specyficzne, że nie wiem, co to powinno oznaczać. Czy to się jakoś powinno czuć? Nie wiem. Nie chcę wiedzieć, bo pewnie oznacza to jakieś nudne definicje, powinności, zasady.

Mąż mnie dziś pyta od rana „Ile masz lat, dziewczynko?”*

Nie wiem, totalnie nie mam pojęcia, co się powinno czuć w związku z urodzinami, już miałam tak po 30tce. I nie chcę wiedzieć. Wiem, jak wiele mam w głowie marzeń, jak daleko jeszcze horyzont możliwości, jak dalece chętnie idę powoli do przodu.

Nie chcę patrzeć na zegar, na kalendarz i odmierzać życia. Nie znam daty końca mojego czasu, więc nie będę się zastanawiać „czy zdążę?”. Cele muszą być określone w czasie. To podstawowa zasada zarządzania, a tego warunku nie znam, więc reszta byłaby złudzeniem.

Wiem jednak, czego chciałabym doświadczyć w tym roku. Moje marzenia się spełniają, więc…

Patrzę na rozgwieżdżone, letnie, lipcowe  niebo.

To był wyjątkowy dzień.

A mnie otaczają cudowni ludzie – to jedno z marzeń, które się ciągle spełnia. Bezterminowo.

Arbuz smakuje tak dobrze w gorący wieczór.

*Motyw z „Gry o tron”. Lubię, gdy mruczy to swoim męskim głosem. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s